Gorący piątek przy Wiejskiej
4 września 2026 roku zapisze się w kalendarzu polskiej polityki jako jeden z najbardziej napiętych dni kończącego się tygodnia. Południowe posiedzenie Sejmu przyniosło serię kluczowych rozstrzygnięć. Na sali plenarnej iskrzyło od samego rana – od sporów wokół konstytucyjnych instytucji po batalię o rynek finansowy.
Najwięcej emocji wzbudził wybór nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego oraz kolejna odsłona starcia między koalicją rządzącą a Pałacem Prezydenckim. Choć politycy liczyli na wyraźne rozstrzygnięcia, atmosfera gęstniała z godziny na godzinę.
Maciej Berek z paszportem do Trybunału
Głównym punktem personalnym piątkowych obrad było obsadzenie wakującego fotela w Trybunale Konstytucyjnym. Zgłoszony przez klub Koalicji Obywatelskiej Maciej Berek – prawnik, doktor nauk prawnych i do niedawna minister w rządzie Donalda Tuska – zmierzył się z forsowanym przez PiS profesorem Arturem Kotowskim.
Głosowanie poprzedziła zajadła debata. Opozycjoniści grzmieli z mównicy, pytając o spełnienie wymogów formalnych i 10-letni staż radcowski kandydata. Ostatecznie jednak, przy udziale 437 posłów, 226 głosów przesądziło o wyborze Berka (bezwzględna większość wynosiła 219). Kandydat PiS zebrał 184 głosy. Nowy sędzia ma zastąpić Justyna Piskorskiego, kończącego swoją dziewięcioletnią kadencję w połowie września.
Weto prezydenta ocalałe. Kryptowaluty bez zmian
Równie gorąco zrobiło się podczas próby przełamania sprzeciwu głowy państwa. Sejm po raz trzeci zajmował się prezydenckim wetem do ustawy o rynku kryptoaktywów. Karol Nawrocki zablokował te przepisy już w czerwcu, domagając się mocniejszych gwarancji dla obywateli i zarzucając rządzącym legislacyjny chaos.
Koalicja rządowa po raz kolejny próbowała odrzucić decyzję prezydenta:
- 241 posłów zagłosowało za odrzuceniem weta.
- 198 posłów opowiedziało się przeciw.
- 3 posłów wstrzymało się od głosu.
Do sukcesu rządzących zabrakło aż 25 szabel. Do odczarowania weta potrzeba bowiem większości 3/5 ustawowej liczby głosów, czyli 266 mandatów. Tym samym przepisy forsowane przez gabinet Tuska utknęły w martwym punkcie, a chłodna wojna na linii Sejm–Prezydent trzyma się mocno.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE