Przełom w sądach. TSUE otworzył furtkę dla teorii salda w sprawach frankowych

Strona głównaKonsument

Przełom w sądach. TSUE otworzył furtkę dla teorii salda w sprawach frankowych

Przełomowa decyzja UOKiK. Cztery duże banki zmuszone oddać pieniądze klientom
UOKiK bierze pod lupę znaną uczelnię. Chodzi o nielegalne podwyżki czesnego dla studentów
Czujka dymu i czadu w domu: dlaczego 90% ofiar pożarów ginie zanim dotrą do nich płomienie?

Trybunał Sprawiedliwości UE zabiera głos w sprawie rozliczeń

Wrzesień 2026 roku przynosi kolejne długo wyczekiwane rozstrzygnięcie z Luksemburga. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odniósł się do sposobu, w jaki polskie sądy powinny rozliczać nieważne umowy kredytów hipotecznych powiązanych z frankiem szwajcarskim. Chodzi o fundamentalną kwestię: czy bank i konsument muszą rozliczać się oddzielnie, czy też dopuszczalne jest proste potrącenie roszczeń.

Wydany wyrok w sprawie o sygnaturze C-510/25 (dotyczącej kredytu zaciągniętego w 2005 roku i spłaconego przed terminem w 2015 roku) klaruje, że unijne przepisy nie narzucają konkretnego modelu rozliczeń. Oznacza to, że prawo UE nie zakazuje stosowania tzw. teorii salda.

Teoria salda kontra teoria dwóch kondykcji

Spór wokół tego, jak liczyć pieniądze po unieważnieniu frankówki, dzielił prawników od lat. Do wyboru są głównie dwie ścieżki:

  • Teoria dwóch kondykcji: zakłada, że każda ze stron ma osobne roszczenie. Klient żąda zwrotu wszystkich wpłaconych rat, a bank – zwrotu wypłaconego kapitału. To rozwiązanie dominowało w polskim orzecznictwie m.in. za sprawą wcześniejszych wytycznych Sądu Najwyższego i było znacznie korzystniejsze dla konsumentów ze względu na odsetki.
  • Teoria salda: polega na tym, że sąd z urzędu lub na zarzut porównuje obie kwoty i zasądza na rzecz wygranej strony jedynie czystą różnicę (nadpłatę). Przykładowo: jeśli bank wypłacił 300 tys. zł, a klient oddał 350 tys. zł, sąd zasądza od razu 50 tys. zł różnicy.

Choć TSUE uznał teorię salda za dopuszczalną w świetle prawa unijnego, postawił bardzo ważne warunek. Sposób rozliczenia wybrany przez sąd krajowy nie może w żaden sposób pogarszać sytuacji konsumenta ani zniechęcać go do dochodzenia swoich praw.

Co to oznacza dla tysięcy procesów?

Eksperci rynku finansowego i prawnicy zwracają uwagę, że wyrok nie wprowadza automatycznej rewolucji, lecz pozostawia krajowym sędziom swobodę decyzji. TSUE nie unieważnił dotychczasowej linii opartej na dwóch kondykcjach, ale dał zielone światło na uproszczenie procedur tam, gdzie sąd uzna to za zasadne.

Kluczowy smaczek orzeczenia dotyczy odsetek za opóźnienie. TSUE podkreślił, że niezależnie od przyjętej teorii rozliczeń, konsumentowi wciąż przysługują odsetki od nadwyżki wpłaconej ponad to, co faktycznie pożyczył od banku. Banki zyskały narzędzie przyspieszające procedury, ale furtka do bezpiecznego odzyskiwania pieniędzy przez kredytobiorców pozostaje szeroko otwarta.

Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: