Przełomowa decyzja UOKiK. Cztery duże banki zmuszone oddać pieniądze klientom

Strona głównaKonsument

Przełomowa decyzja UOKiK. Cztery duże banki zmuszone oddać pieniądze klientom

Wrzenie na parkiecie: Banki ciągną GPW w górę, a Azoty i Diagnostyka nurkują po wynikach
PZU szykuje ofensywę na Osobistych Kontach Inwestycyjnych. Grupa wytoczy całe działo
PKO BP ukarany przez KNF. Bank nie zgadza się z decyzją

Koniec wieloletniego sporu o skradzione oszczędności

Poniedziałek, 7 września 2026 roku, przynosi długo wyczekiwane wieści dla tysięcy polskich konsumentów. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) sfinalizował trwające blisko cztery lata postępowania przeciwko czterem potężnym instytucjom finansowym na polskim rynku. Chodzi o Alior Bank, mBank, BNP Paribas oraz Bank Millennium.

W wyniku decyzji zobowiązujących wydanych przez prezesa UOKiK, Tomasza Chróstnego, banki te zostały zmuszone nie tylko do radykalnej zmiany swoich dotychczasowych praktyk, ale również do ponownego przeanalizowania setek odrzuconych w przeszłości reklamacji. To gigantyczny zwrot akcji w sprawach dotyczących nieautoryzowanych transakcji płatniczych.

Na czym polegał problem? Bankowe kruczki i fikcyjne zwroty

Przez lata mechanizm zgłaszania kradzieży pieniędzy z kont przez oszustów przypominał drogę przez mękę. Zgodnie z ustawowymi przepisami, w przypadku wykrycia nieautoryzowanej operacji bank ma obowiązek zwrócić poszkodowanemu klientowi skradzione środki najpóźniej do końca następnego dnia roboczego. Praktyka bywała jednak zupełnie inna.

UOKiK udowodnił, że banki nagminnie łamały te reguły. Stosowano między innymi:

  • Zwroty warunkowe – pieniądze oddawano klientowi jedynie na czas trwania procedury reklamacyjnej, a po jej zakończeniu (często negatywnym dla klienta) po prostu ponownie ściągano je z jego rachunku.
  • Mylenie pojęć – banki stawiały znak równości pomiędzy uwierzytelnieniem (czyli techniczną procedurą typu wpisanie kodu SMS czy zatwierdzeniem w aplikacji) a autoryzacją (czyli faktyczną, świadomą zgodą klienta na przelew).
  • Przekraczanie terminów – zwroty środków trafiały na konta poszkodowanych z ogromnym opóźnieniem lub nie trafiały wcale.

Urząd mocno podkreślił kluczową różnicę: fakt, że przestępca przełamał zabezpieczenia techniczne i poprawnie uwierzytelnił transakcję, nie oznacza automatycznie, że konsument wyraził na nią zgodę i ponosi pełną odpowiedzialność.

Co to oznacza w praktyce dla klientów?

Osoby, których wnioski o zwrot pieniędzy zostały w przeszłości odrzucone przez mBank, Alior Bank, BNP Paribas lub Bank Millennium, nie muszą składać nowych wniosków od zera – instytucje te mają obowiązek automatycznie wziąć pod lupę zamknięte sprawy. Jeśli w świetle wytycznych UOKiK reklamacja została odrzucona niesłusznie, pieniądze wrócą na konta poszkodowanych.

Warto jednak pamiętać, że to jeszcze nie koniec czystek na rynku finansowym. Choć opisywana czwórka banków uniknęła surowych kar finansowych dzięki ugodzie i decyzjom zobowiązującym, pod lupą UOKiK wciąż pozostaje około 10 innych postępowań wobec pozostałych instytucji stosujących podobne praktyki. Pozostałe banki mogą więc wkrótce pójść tym samym śladem.

Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: