Historyczna przepaść na polskim rynku obligacji
Na krajowym rynku finansowym doszło do zjawiska, którego starsi uczestnicy giełdowi dawno nie widzieli. Różnica między rentownością dziesięcioletnich obligacji skarbowych a stawką WIBOR 6M wystrzeliła do bezprecedensowego poziomu 2,66 pkt proc. Taka sytuacja nie zdarzyła się nigdy wcześniej w historii pomiarów.
Nawet gdy rentowność papierów rządu nieco odpuściła, spadając do poziomu 6,15 proc., sam spread wciąż trzymał się na wyjątkowo wysokim poziomie 2,3 pkt proc. Dla porównania: wieloletnia mediana tego wskaźnika oscyluje w okolicach zaledwie 0,8 pkt proc. Rynek znalazł się w punkcie zwrotnym.
Problem polskiego długu korporacyjnego
Co to oznacza w praktyce dla zwykłego inwestora i całego ekosystemu finansowego? Przedsiębiorstwa planujące emisję własnych papierów dłużnych nagle zderzyły się z brutalną ścianą.
Tradycyjnie oprocentowanie obligacji korporacyjnych opiera się na formule WIBOR powiększony o marżę. Skoro jednak papiery skarbowe dają zarobić ponad 6%, a ich rentowność oderwała się od stawek międzybankowych, inwestorzy zaczynają kręcić nosem na ryzykowniejsze aktywa:
- Po co ryzykować z długiem firmowym i akceptować marże rzędu 2,5 pkt proc., skoro niemal to samo – z gwarancją państwa – daje polski Skarb Państwa?
- Emisje korporacyjne muszą nagle mocniej konkurować o kapitał, co zmusza emitentów do podnoszenia marż lub… odkładania planów na lepsze czasy.
- Wielkie banki i instytucje finansowe kombinują, jak tu przyciągnąć kapitał, oferując obligacje podporządkowane z wysokim kuponem (jak niedawne debiuty VeloBanku czy Banku Pocztowego).
Kto jeszcze ma szansę na rynku?
Poza nielicznymi wyjątkami z sektora bankowego, rynek publicznych emisji prywatnych firm mocno ucierpiał. Większość mniejszych graczy albo wstrzymuje się z nowymi propozycjami, albo musi drastycznie przepłacać za finansowanie.
Inwestorzy indywidualni spragnieni zysków wciąż rzucają się na pojedyncze oferty deweloperów czy spółek pożyczkowych, ale ogólny bilans sił wyraźnie się zmienił. Skarb Państwa wyssał z rynku tlen, oferując rentowność, z którą tradycyjny biznes ma ogromny problem konkurować bez nadwyrężania własnych bilansów.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE