Przełom w sanacji narodowego przewoźnika
29 września 2026 roku zapisał się jako czarny dzień dla dotychczasowych władz PKP Cargo. Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy podjął radykalną decyzję i oficjalnie cofnął spółce zezwolenie na samodzielne zarządzanie przedsiębiorstwem w zakresie nieprzekraczającym zwykłego zarządu. To nie jest kolejna korekta kursu, a potężne tąpnięcie w trwającym procesie sanacyjnym.
Ster nad gigantem kolejowym przejmuje w pełni dotychczasowy zarządca masy sanacyjnej, Paweł Głodek. Oznacza to, że dotychczasowy zarząd spółki traci realny wpływ na bieżące prowadzenie biznesu. Decyzja sądu weszła w życie natychmiast w momencie jej wydania.
Dlaczego sąd powiedział „dosyć”?
W tle tej drastycznej decyzji czai się gigantyczny, narastający od miesięcy konflikt z kluczowymi wierzycielami spółki – przede wszystkim z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym (EBI) oraz PKP Polskimi Liniami Kolejowymi (PKP PLK). Próby dogadania się utknęły w martwym punkcie, a przepaść między oczekiwaniami finansowymi a realiami spółki okazała się nie do pokonania.
Zarząd PKP Cargo co prawda bronił się, twierdząc, że proponowane warunki godziły w interesy przedsiębiorstwa, ale sąd stanął po stronie stabilizacji masy sanacyjnej. W praktyce oznacza to jedno: władza menedżerska została zamieniona na nadzór twardej ręki.
Co dalej z pociągami i klientami?
Spółka natychmiast ruszyła z komunikatami uspokajającymi rynek i pasażerów oraz kontrahentów. Działalność operacyjna ma trwać bez jakichkolwiek zakłóceń. Przewozy towarowe, obsługa klientów oraz realizacja bieżących zleceń odbywają się planowo.
- Kluczowa zmiana: Pełna koncentracja władzy w rękach zarządcy Pawła Głodka.
- Bezpieczeństwo operacyjne: Pociągi jeżdżą, logistyka nie zwalnia tempa.
- Główny cel: Doprowadzenie do zawarcia układu z wierzycielami i poprawa płatności.
Sam Paweł Głodek podkreśla, że zna firmę od podszewki i nie przewiduje chaosu w okresie przejściowym. Priorytetem pozostaje ratowanie tego, co zostało z dawnej potęgi przewoźnika, oraz doprowadzenie do końca bolesnej restrukturyzacji. Czy twarda ręka sanatora przyniesie w końcu upragniony spokój finansowy? Czasu na eksperymenty dawno już zabrakło.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE