Kierowcy pod ścianą. Nowe urzędowe limity na stacjach
We wtorek, 13 października 2026 roku, weszły w życie kolejne sztywne ograniczenia cenowe na polskich stacjach benzynowych. Minister Energii Miłosz Motyka opublikował obwieszczenie, które mrozi krew w żyłach kierowców śledzących codzienne wydatki na dojazdy do pracy. Choć rynkowa rzeczywistość pędzi w stronę drożyzny, państwo próbuje trzymać rękę na pulsie za pomocą mechanizmów interwencyjnych.
Zgodnie z urzędowymi wytycznymi, za litr popularnej benzyny 95 we wtorek trzeba zapłacić nie więcej niż 7,06 zł, natomiast odmiana 98-oktanowa została okiermowana na poziomie maksymalnie 7,95 zł. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja właścicieli aut napędzanych olejem napędowym. W ich przypadku portfele odczuły minimalny oddech – po wcześniejszych szokach cenowych diesel zanotował korektę w dół do poziomu 8,02 zł za litr.
Mechanizm CPN 3.0 i bat w postaci miliona złotych kary
Wszystko to dzieje się w ramach trzeciej odsłony rządowego programu osłonowego „Ceny Paliwa Niżej” (CPN). Mechanizm ten ma za zadanie powstrzymać rynkowe tsunami, które napędzane jest zarówno napięciami geopolitycznymi na Bliskim Wschodzie, jak i wahaniami kursów walut oraz globalnymi cenami ropy. Pakiet zakłada czasowe cięcia podatkowe w postaci obniżonej akcyzy oraz podatku VAT na paliwa płynne.
Państwo nie żartuje z przestrzeganiem przepisów. Stacje paliw, które zdecydowałyby się zignorować ministerialne obwieszczenie i sztucznie podbić marże, muszą liczyć się z drastycznymi konsekwencjami. Kara finansowa za niestosowanie się do cen maksymalnych może sięgnąć aż 1 miliona złotych!
Skąd biorą się pieniądze na dopłaty?
Tani opał czy ulgi przy dystrybutorze nie biorą się znikąd. Koszt całego programu do końca 2026 roku szacowany jest na około 5 miliardów złotych. Głównym źródłem finansowania ma być kontrowersyjna, specjalna danina nakładana na wielkie koncerny energetyczne i paliwowe osiągające nadzwyczajne zyski. Nowe przepisy wprowadzają 60-procentowy podatek od nadwyżkowych dochodów ze sprzedaży paliw.
Eksperci i sami kierowcy patrzą jednak na te zabiegi z dużym sceptycyzmem. Karuzela cenowakręci się dalej – już w środę w życie wchodzą kolejne limity (7,11 zł za benzynę 95 oraz spadek diesla poniżej psychologicznej granicy 8 zł), co pokazuje, jak niestabilny pozostaje krajowy rynek paliw.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE