Październikowa decyzja bez zaskoczeń, ale co przyniesie przyszłość?
Zakończyło się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami rynkowymi i prognozami analityków, władze monetarne zdecydowały się pozostawić stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Główna stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego nadal wynosi 3,75 proc. i nie zmienia się od marca. Pozostałe wskaźniki również pozostały zamrożone: stopa lombardowa wynosi 4,25 proc., a depozytowa 3,25 proc.
Mimo braku ruchów ze strony Rady, na rynku wrze. Opublikowane niedawno dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wskazały na przyspieszenie inflacji do poziomu 4,0 proc. r/r we wrześniu. Choć głównym motorami tego wzrostu okazały się skokowe ceny paliw (związane z powrotem do wyższej stawki VAT), perspektywy gospodarcze na kolejne kwartały wcale nie uspokajają portfeli kredytobiorców.
Ekonomiczne manewry: ING patrzy w 2027 rok, PKO zachowuje spokój
W obliczu nowych danych analityści czołowych banków komercyjnych zaczęli kreślić scenariusze na najbliższe miesiące. Ekonomiści ING Banku Śląskiego wskazują, że RPP może pójść drogą prewencji. Ich zdaniem, ze względu na narastające ryzyko wokół cen energii oraz taryf gazowych, Rada może zdecydować się na podwyżkę stóp o 25–50 punktów bazowych na początku 2027 roku.
Eksperci ING argumentują ruch koniecznością stłumienia tzw. efektów drugiej rundy, czyli sytuacji, w której wysokie koszty energii i paliw trwale wnikają w całą gospodarkę, napędzając spiralę płacowo-cenową.
- ING BSK: Spodziewa się prewencyjnego zacieśnienia polityki pieniężnej w pierwszym kwartale 2027 r.
- PKO BP: Prezentuje bardziej stonowane podejście, uważając, że obecne szoki podażowe mają charakter przejściowy i w tym roku nie ma uzasadnienia dla zmian stóp.
- Bank Pekao: Widzi ryzyko dyskusji o podwyżkach znacznie wcześniej – niewykluczone, że gorąca debata rozpocznie się już podczas listopadowego posiedzenia, po zapoznaniu się z nową projekcją NBP.
Co to oznacza dla portfeli i rat kredytów?
Brak oficjalnej decyzji RPP o podwyżce wcale nie chroni przed rosnącymi kosztami zobowiązań finansowych. Rynki finansowe żyją własnym życiem, a kontrakty terminowe i wskaźniki takie jak WIBOR 3M już teraz wyceniają droższy pieniądz. Oznacza to, że przy najbliższych aktualizacjach harmonogramów część osób spłacających kredyty hipoteczne może zobaczyć w swoich aplikacjach bankowych nieco wyższe raty. Kluczowe dla dalszego rozwoju wydarzeń będą listopadowe komunikaty z banku centralnego oraz ostateczny kształt polityki taryfowej regulatorów.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE