Alarmujące statystyki u progu jesieni
Unia Europejska rozpoczyna okres przygotowań do sezonu grzewczego w nienajlepszej kondycji surowcowej. Zgodnie z najnowszymi danymi dostarczonymi przez Gas Infrastructure Europe, ogólny poziom zapełnienia unijnych magazynów gazu oscyluje w granicach 63–65%. Dla porównania, średnia z ostatnich pięciu lat dla tego samego okresu wynosiła blisko 81-82%.
Taki stan rzeczy oznacza, że rezerwy błękitnego paliwa znajdują się na najniższym poziomie od ponad trzech lat. Najtrudniejsza sytuacja panuje w państwach, które dysponują największymi pojemnościami magazynowymi. W Niemczech zbiorniki są zapełnione zaledwie w nieco ponad połowie, co przy ogromnym zapotrzebowaniu tamtejszego przemysłu budzi zrozumiały niepokój rynków. Na tym tle pozytywnie wyróżnia się Polska, której krajowe rezerwy przekraczają bezpieczną granicę 90%.
Geopolitika i rynkowy chaos
Dlaczego rezerwy są tak niskie? Letni okres uzupełniania zapasów przebiegał z problemami. Sytuację na giełdach dodatkowo podgrzała nagła eskalacja konfliktów na Bliskim Wschodzie oraz incydenty zbrojne w rejonie Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa istotna część globalnych dostaw skroplonego gazu skroplonego (LNG).
W efekcie notowania na kluczowym holenderskim hubie gazowym TTF wystrzeliły powyżej 70 euro za megawatogodzinę (MWh). Tak drogo nie było na europejskich giełdach od stycznia 2023 roku. Europa musi teraz zaciekle konkurować o surowcowe dostawy z rynkami azjatyckimi, co winduje ceny i zmusza państwa członkowskie do kosztownych zakupów ostatniej szansy.
Uderzenie w portfele konsumentów i inflację
Drożejąca energia natychmiast znajduje odzwierciedlenie w szerokiej gospodarczej rzeczywistości. Szybki wzrost cen surowców energetycznych przełożył się już na pierwsze odczyty makroekonomiczne – inflacja w strefie euro odbila w górę, osiągając w ujęciu rocznym poziom 3,3% (głównie za sprawą sektora energetycznego, gdzie dynamika wzrostu cen wyniosła aż 14,3%).
Eksperci wskazują, że choć zjawisko to w dużej mierze ma charakter przejściowy i wynika ze splotu nagłych wydarzeń geopolitycznych oraz problemów logistycznych, najbliższe miesiące przyniosą dużą zmienność cenową. Zimowy rachunek za gaz i ogrzewanie może mocno obciążyć zarówno europejski przemysł, jak i domowe budżety.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE