Ceny ropy lekko w dół, ale widmo 150 dolarów za baryłkę wciąż wisi w powietrzu. Bliski Wschód płonie

Strona głównaBiznes

Ceny ropy lekko w dół, ale widmo 150 dolarów za baryłkę wciąż wisi w powietrzu. Bliski Wschód płonie

Ceny gazu w Europie wystrzeliły. Próg 70 euro pękł z powodu Bliskiego Wschodu
Ceny ropy w Europie wystrzeliły. Fizyczny surowiec przekroczył 130 USD za baryłkę
Zderzenie gigantów. Teheran ostrzega sojuszników USA przed nowymi sankcjami

16 września 2026 roku rynki surowcowe odetchnęły na moment z ulgą. Notowania czarnego złota zanotowały korektę w dół, jednak analitycy zgodnie ostrzegają: to tylko pozór stabilizacji. Globalna energetyka tkwi w epicentrum kryzysu, a scenariusz, w którym ropa Brent osiąga szokujący poziom **150 dolarów za baryłkę**, przestaje być tylko czystą fantastyką.

Chwilowy oddech na giełdach

W środę na nowojorskiej giełdzie NYMEX kontrakt na ropę **West Texas Intermediate (WTI)** w dostawach na październik zniżkował o **1,06 proc.**, osiągając cenę **104,71 USD** za baryłkę. Z kolei europejski benchmark – ropa **Brent** w kontraktach listopadowych na giełdzie ICE – taniała o **0,63 proc.**, zatrzymując się na poziomie **108,07 USD**.

Inwestorów nieco uspokoiły najnowsze dane o solidnym przyroście amerykańskich zapasów surowca. Nie zmienia to jednak faktu, że koszty energii wciąż szybują daleko ponad poziomami sprzed wybuchu pełnoskalowego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Przypomnijmy: pod koniec lutego ropa kosztowała zaledwie ok. **72 USD**, a w szczytowym momencie napięć pod koniec kwietnia jej cena przekroczyła **126 USD**.

Ropociąg pod ostrzałem i paraliż szlaków

Dlaczego eksperci wciąż malują czarne scenariusze? Sytuację fundamentalnie podkopały ostatnie wydarzenia w Arabii Saudyjskiej. Strategiczny, liczący blisko 1200 kilometrów **ropociąg Wschód-Zachód** (zabezpieczający transport kilku procent globalnej podaży) został unieruchomiony w wyniku serii ataków z użyciem dronów.

Tym samym Rijad stracił kluczową alternatywę dla zablokowanej przez Iran **Cieśniny Ormuz** oraz niebezpiecznej dla żeglugi strefy Morza Czerwonego, gdzie regularnie uderzają wspierani przez Teheran jemeńscy rebelianci Huti.

  • Uszkodzona infrastruktura przesyłowa może pozostać wyłączona przez wiele tygodni.
  • Złudny spokój na giełdach kontrastuje z realnymi brakami fizycznego surowca w portach przeładunkowych.
  • Premia za ryzyko geopolityczne stale rośnie.

„To dopiero początek?”

„Na razie traktowałbym to jako chwilę wytchnienia na rynkach ropy, a nie wyraźną zmianę” – punktuje **Charu Chanana**, główna strateg ds. inwestycji w Saxo Markets. Jak dodaje, ryzyko dalszej eskalacji pozostaje ekstremalnie wysokie.

Głosy z instytucji finansowych brzmią jeszcze ostrzej. Francisco Blanch, szef badań rynków towarowych w BofA Securities, otwarcie ostrzega przed barierą **150 USD**. Jeśli kluczowe magistrale energetyczne Bliskiego Wschodu nie zostaną szybko naprawione, lawinowy wzrost cen surowca uderzy bezpośrednio w portfele kierowców i napędzi kolejną falę globalnej inflacji.

Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: