Rekordowe ceny paliw w Niemczech
Niemieccy kierowcy z niepokojem patrzą na pylony stacji benzynowych. We wtorek, **15 września 2026 roku**, średnia cena litra benzyny **Super E10** osiągnęła w Niemczech poziom **2,286 euro** (w szczytowych momentach notując nawet **2,30 euro**), zbliżając się do absolutnych rekordów. Niewiele lepiej wygląda sytuacja z olejem napędowym – za litr diesla trzeba płacić średnio **2,412 euro**, co dzieli zaledwie kilka eurocentów od historycznego szczytu z kwietnia.
Skala podwyżek paraliżuje budżety gospodarstw domowych. Od momentu wybuchu konfliktu z udziałem USA, Izraela i Iranu, ceny benzyny skoczyły w górę o ponad **52 eurocenty**, a diesel podrożał aż o blisko **68 centów** na litrze. Na autostradach ceny zbliżają się już do psychologicznej granicy **3 euro** za litr.
Geopolityczny wstrząs i sparaliżowany rynek
Głównym paliwem napędzającym drożyznę jest sytuacja międzynarodowa. Napięcia na Bliskim Wschodzie, uszkodzenia rafinerii oraz drastycznie ograniczone szlaki transportowe sprawiły, że ropa naftowa drastycznie podrożała, a jej dostępność na rynkach światowych stała się mocno ograniczona.
Eksperci rynkowi nie mają złudzeń: dopóki sytuacja w rejonie Zatoki Perskiej się nie uspokoi, stabilizacja cen na europejskich stacjach pozostaje w sferze marzeń. Wpływ na codzienne koszty ma także wygaszanie wcześniejszych tarcz osłonowych i wysokie obciążenia podatkowe.
Polityczna burza w Berlinie. Będzie pomoc dla kierowców?
W obliczu rosnącego gniewu społecznego, kanclerz Niemiec **Friedrich Merz** przyznał podczas wystąpienia w Berlinie, że dla milionów osób uzależnionych od czterech kółek *„osiągnięto już granicę wytrzymałości”*. Szef rządu zapowiedział pilne wprowadzenie pakietu ulg dla kierowców.
Koalicja rządowa tkwi jednak w klinczu politycznym:
- **Chadecy (CDU/CSU)** proponują sprawdzone metody – ponowne obniżenie podatku energetycznego lub ścięcie stawki VAT na paliwa z 19% do 7%.
- **Socjaldemokraci (SPD)** domagają się natomiast wprowadzenia podatku od nadmiarowych zysków koncernów energetycznych oraz sztywnego limitu cen.
Analitycy rynkowi ostrzegają jednak, że jakakolwiek interwencja państwa będzie kosztowna i biurokratycznie skomplikowana. Poprzedni tzw. rabat paliwowy kosztował niemiecki budżet **1,6 miliarda euro** w zaledwie dwa miesiące, dając jedynie krótkotrwałą ulgę. Konkretne decyzje rządu mają zostać ogłoszone w najbliższych dniach.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE