Sąd Najwyższy USA blokuje plany Trumpa. Głosowanie korespondencje bez nowych restrykcji

Strona głównaPolityka

Sąd Najwyższy USA blokuje plany Trumpa. Głosowanie korespondencje bez nowych restrykcji

Donald Trump chce zjednoczyć Irlandię. Belfast i Londyn kręcą nosem na wizję z USA
Donald Trump stawia sprawę jasno: Ukraińskie drony uderzają w rosyjskie paliwo, świat płaci rachunek
Waszyngton odkręca kurek z pomocą. Amerykańskie miliony z Europy płyną do Ameryki Łacińskiej

Fiasko restrykcji tuż przed wyborami

Amerykański Sąd Najwyższy postawił twardą tamę administracji Donalda Trumpa. W kluczowej decyzji podjętej w połowie września 2026 roku sędziowie odrzucili wniosek o natychmiastowe wdrożenie nowych, restrykcyjnych zasad dotyczących głosowania korespondencyjnego. To potężny cios dla Białego Domu, który próbował wymusić zmiany tuż przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi do Kongresu.

Decyzja sądu oznacza, że miliony Amerykanów będą mogły oddawać głosy drogą pocztową na dotychczasowych zasadach. A przypomnijmy – z tej formy korzysta obecnie roughly jedna trzecia wszystkich wyborców w Stanach Zjednoczonych. Chaosu udało się więc uniknąć, przynajmniej na chwilę.

Spór o koperty, kody kreskowe i kompetencje Poczty

O co właściwie poszło? Administracja wydała przepisy za pośrednictwem amerykańskiej poczty (USPS) oraz resortu bezpieczeństwa krajowego, które miały totalnie przemeblować proces wysyłki kart. Wymagały one m.in. stosowania ujednoliconych kopert ze specjalnymi, śledzonymi kodami kreskowymi oraz przekazywania rządowi szczegółowych list uprawnionych wyborców.

Koalicja 23 stanów rządzonych przez Demokratów natychmiast ruszyła do sądów. Argumentowano, że Poczta USA nie ma żadnych ustawowych kompetencji, by narzucać lokalnym władzom wyborczym takie procedury. Sąd Najwyższy w krótkim, jednoasapowym orzeczeniu uznał, że administracja ma nikłe szanse na wygranie tej sprawy co do meritum, a nagłe wprowadzanie rewolucji na kilka tygodni przed głosowaniem wywołałoby masowy paraliż.

„Te przepisy miały na celu ochronę integralności wyborów” – twierdziła administracja. Krytycy od razu jednak odbijali piłkę: chodziło o celowe utrudnienie życia wyborcom i sianie niepewności.

Polityczna obsesja i twarde fakty

Donald Trump od lat obarcza głosowanie korespondencyjne winą za swoją porażkę z Joe Bidenem w 2020 roku. Problem w tym, że jego oskarżenia nigdy nie poparły żadne wiarygodne dowody. Liczne badania – w tym m.in. obszerne analizy Instytutu Brookingsa – pokazują, że skala oszustw przy głosowaniu pocztowym jest marginalna i liczy się w pojedynczych przypadkach na miliony oddanych głosów.

Mimo to temat wraca jak bumerang przed każdą elekcją. Choć obecna batalia prawna na poziomie Sądu Najwyższego została przez Biały Dom przegrana, prawnicy zapowiadają, że walka o kształt amerykańskich procedur wyborczych powróci z całą mocą przed wyborami prezydenckimi w 2028 roku.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: