Sony uderza w fanów. Wyczekiwany mod multiplayer do The Last of Us Part II zablokowany tuż przed premierą

Strona głównaTechnologia

Sony uderza w fanów. Wyczekiwany mod multiplayer do The Last of Us Part II zablokowany tuż przed premierą

Wrześniowe State of Play rozczarowało graczy. Fala krytyki uderzyła w Sony
Hakeri uderzyli w łańcuch dostaw. Pokémon Center masowo anuluje zamówienia graczy
Koniec darmowego szaleństwa w chmurze Microsoftu. Xbox Game Pass wprowadza bolesne limity godzinowe

Koniec marzeń o sieciowej rozgrywce

Wrzesień 2026 roku przyniósł brutalne pobudkę dla społeczności skupionej wokół uniwersum The Last of Us. Sony Interactive Entertainment oficjalnie zablokowało jeden z najbardziej ambitnych projektów fanowskich ostatnich lat. Mowa o zaawansowanej modyfikacji do pecetowej wersji The Last of Us Part II, która miała wprowadzić do gry pełnoprawny, wieloosobowy tryb PvP.

Za projektem stał znany twórca treści i modder o pseudonimie Speclizer, który pracował nad oprogramowaniem od stycznia 2026 roku. Choć początkowo eksperymentowano jedynie z prostymi potyczkami 1v1, z biegiem miesięcy projekt urósł do rangi imponującego erzacu legendarnego trybu Factions. W planach na wrzesień znajdowała się premiera gotowego produktu, oferującego m.in. mecze 4v4, system ekwipunku, unikalne perkowie i dedykowane mapy niedostępne w kampanii dla jednego gracza.

Interwencja prawników Sony

Zamiast świętować debiut, autor poinformował społeczność o otrzymaniu oficjalnego pisma od prawników reprezentujących japońskiego giganta. Sony zażądało natychmiastowego wstrzymania prac i rezygnacji z publikacji moda.

„Niestety, niedawno otrzymałem pisk w imieniu Sony Interactive Entertainment z prośbą o niewypuszczanie moda. Niezmiernie smutno mi, że to nigdy nie ujrzy światła dziennego” – napisał rozgoryczony Speclizer w mediach społecznościowych.

Dlaczego Sony powiedziało „nie”?

Decyzja korporacji wywołała ogromną falę krytyki w sieci, zwłaszcza że w 2023 roku samo Naughty Dog oficjalnie skasowało oficjalny projekt sieciowy The Last of Us Online, który – jak twierdzili twórcy – był ukończony w niemal 80 procentach. Fani poczuli się podwójnie oszukani, pozbawieni zarówno oficjalnego, jak i amatorskiego zamiennika.

Warto jednak zauważyć, że sprawa nie jest czarno-biała. Obserwatorzy branży i eksperci od prawa autorskiego szybko wskazali potencjalny powód drastycznej reakcji korporacji: projekt był częściowo wspierany i powiązany ze zbiórkami na platformie Patreon. Monetyzowanie modyfikacji bazujących na chronionej własności intelektualnej niemal zawsze stanowi bezpośrednie naruszenie regulaminów (TOS) i niemal gwarantuje interwencję działu prawnego dowolnego dużego wydawcy.

Mimo że modder oficjalnie pożegnał się z marką Sony i zapowiedział przejście do autorskich projektów, niesmak w społeczności graczy pozostał. Pecetowe wydanie przygód Ellie i Abby pozostaje tym samym wykastrowane z jakichkolwiek trybów sieciowych.

Źródło: Gry w INTERIA.PL

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: