Zimny prysznic przed premierą The Blood of Dawnwalker. Konsolowcy obejdą się smakiem

Strona głównaNowinki

Zimny prysznic przed premierą The Blood of Dawnwalker. Konsolowcy obejdą się smakiem

Stary komputer zyska drugie życie? Nadchodzi Linux 7.3 z potężnym kopem dla graczy
Koniec darmowego szaleństwa w chmurze Microsoftu. Xbox Game Pass wprowadza bolesne limity godzinowe
Hakeri uderzyli w łańcuch dostaw. Pokémon Center masowo anuluje zamówienia graczy
Nintendo przeprowadziło czystkę na GitHubie. Zniknęło ponad 400 projektów
Wielka wyprzedaż w Nintendo eShop. Hitowe gry Square Enix taniej nawet o 85%
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

3 września 2026 roku na rynku zadebiutuje jedno z najbardziej wyczekiwanych RPG-ów ostatnich lat – The Blood of Dawnwalker od polskiego studia Rebel Wolves. Choć dotychczasowe materiały rozbudziły apetyty graczy, najnowszy pokaz wersji konsolowych wywołał falę gorącokrwistych dyskusji w sieci. Okazuje się, że gra nie osiągnie upragnionych 60 klatek na sekundę na żadnej platformie stacjonarnej. Nawet posiadacze potężnego PlayStation 5 Pro oraz Xbox Series X będą musieli obejść się smakiem.

Dwa tryby, zero idealnej płynności

W opublikowanym przez twórców materiale zaprezentowano szczegółowe opcje graficzne, z jakimi ruszy gra na konsolach Sony oraz Microsoftu. Do wyboru oddano dwa profile:

  • Tryb Jakości (Quality): dynamiczne 4K z blokadą na poziomie 30 fps.
  • Tryb Zbalansowany (Balanced): dynamiczne 4K z celem celującym w maksymalnie 40 fps.

Dla wielu graczy brak standardu 60 klatek na sekundę w grze akcji nastawionej na precyzyjny system walki to spory cios. W erze, gdzie płynność animacji stała się fundamentem komfortowej rozgrywki, limity te mocno zaskoczyły społeczność. Co ciekawe, w materiałach promocyjnych całkowicie pominięto słabszą konsolę Microsoftu – Xbox Series S – co rodzi spore obawy o optymalizację tego tytułu na mniej wydajnym sprzęcie.

Rozczarowanie i przesiadka na PC

W mediach społecznościowych i na forach internetowych wrze. Część graczy otwarcie deklaruje rezygnację z zamówień przedpremierowych, zapowiadając przesiadkę na wersję blaszakową, gdzie wysokie klatkażowe standardy wciąż pozostają domeną potężnych kart graficznych. Studio Rebel Wolves tworzone przez weteranów odpowiedzialnych m.in. za Wiedźmina 3 stawia na bezkompromisową opartą na silniku Unreal Engine 5 oprawę wizualną, jednak cena, jaką przychodzi za to zapłacić w optymalizacji, bywa bolesna.

Czy łatki post-premierowe odmienią losy konsolowych graczy? Czas pokaże. Na ten moment pewne jest jedno: w mrocznym świecie Dawnwalkera każda decyzja będzie ważyć, ale ruchy na kontrolerze na pewno nie będą tak płynne, jak niektórzy by sobie tego życzyli.

Źródło: Gry w INTERIA.PL

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: