Prawie pół biliona złotych. Główny Urząd Statystyczny policzył realne koszty wojny w Ukrainie dla Polski

Strona głównaPieniądze

Prawie pół biliona złotych. Główny Urząd Statystyczny policzył realne koszty wojny w Ukrainie dla Polski

Amerykański dług publiczny przekroczył 40 bilionów dolarów. Historyczna granica pękła
Grupa Azoty kontynuuje plan emisji akcji. Kluczowy krok dla stabilizacji finansowej
Polski skarbiec puchnie w oczach. NBP ujawnia najnowsze dane o rezerwach złota

Rosyjska inwazja na Ukrainę to nie tylko codzienna walka o przetrwanie za naszą wschodnią granicą, ale też gigantyczny, długofalowy cios wymierzony w portfele Polaków i stabilność całego państwa. Podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu przedstawiono bezprecedensowy raport. Główny Urząd Statystyczny (GUS), wspierany przez naukowców z Uniwersytetu Białostockiego i Uniwersytetu Rzeszowskiego, wziął pod lupę lata 2022–2025. Wyniki? Porażające.

Polska gospodarka w wyniku pełnoskalowego konfliktu straciła na PKB aż **490,1 mld zł**. To około 3,5 proc. nominalnego produktu krajowego brutto. Pieniądze nie wyparowały w próżni – zostały pochłonięte przez kryzys energetyczny, załamanie inwestycji, zmianę priorytetów budżetowych oraz zjawisko, o którym głośno mówi od dłuższego czasu cała Europa.

Kto ucierpiał najbardziej? Koszty rozłożone na sektory

Trudno szukać w polskiej gospodarce niszy, która nie odczułaby skutków wojny. Statystycy rozbili sumę blisko pół biliona złotych na trzy główne filary:

  • Gospodarstwa domowe: straciły aż **292,1 mld zł**.
  • Przedsiębiorstwa: zanotowały ubytek rzędu **126 mld zł**.
  • Sektor rządowo-samorządowy: musiał zamortyzować straty szacowane na **72 mld zł**.

Największy ciężar konfliktu dźwigają zatem zwykli konsumenci. Prezes GUS, Marek Cierpiał-Wolan, podczas prezentacji raportu w Karpaczu zwrócił uwagę na mechanizm drastycznego spadku siły nabywczej. Choć nominalne pensje rosły, doganiała je galopująca inflacja. W samym 2022 roku płace realne skurczyły się o **2 proc.** Dodatkowo sam spadek oszczędności wywołany szokiem cenowym kosztował polskie rodziny ok. **70 mld zł** w latach 2022–2023.

Zjawisko „putinflacji” i droższa obronność

Na rachunek ekonomiczny złożyła się m.in. tzw. „putinflacja”, czyli napędzany przez rosyjską agresję globalny wzrost cen surowców i towarów. Analitycy przyjęli ostrożne założenie, że jedną trzecią inflacji przewyższającą wyznaczony cel można bezpośrednio powiązać z eskalacją konfliktu.

Swoje zrobiły też nagłe i konieczne zmiany w budżecie państwa. Wydatki na obronę narodową w latach 2022–2025 były wyższe o **154,2 mld zł** względem pierwotnych planów zapisanych w ustawie o obronie Ojczyzny. Kolejne **46,7 mld zł** popłynęło z Funduszu Pomocy. Jak zauważają eksperti, te gigantyczne kwoty mogły zasilić innowacje czy mieszkalnictwo, napędzając wzrost gospodarczy w zupełnie innym kierunku.

Budownictwo i rynek pracy pod presją

Wśród przedsiębiorstw najmocniej oberwała branża budowlana (szacunki mówią o 120,9 mld zł mniejszej wartości dodanej brutto w latach 2022–2025). Szybki odpływ pracowników z Ukrainy, którzy wracali do ojczyzny, by walczyć na froncie, sparaliżował część inwestycji. Ceny materiałów budowlanych skoczyły w pewnym momencie nawet o 27 proc., a liczba nowych budów mieszkań gwałtownie tąpnęła.

Prace GUS to nie tylko akademickie ćwiczenie. Jak zaznaczył przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Paweł Kowal, celem jest wypracowanie międzynarodowej metodyki liczenia strat państw pomagających Ukrainie i egzekwujących sankcje – tak, by w przyszłości stworzyć uniwersalny mechanizm prawny. Na razie jednak faktury za rosyjską agresję opłacają z własnej kieszeni polscy podatnicy.

Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: