Niedziela, 30 sierpnia 2026 roku przyniosła kolejne złowrogie doniesienia ze wschodu. Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej oficjalnie ogłosiło rozpoczęcie przygotowań do zmasowanych uderzeń wymierzonych w ukraińską infrastrukturę energetyczną. Moskwa nie ukrywa, że ruch ten stanowi bezpośrednią odpowiedź na trwającą kampanię ukraińskich dronów, które regularnie dziurawią rosyjski sektor paliwowy i rafinerie.
Cena za zniszczone rafinerie w Rosji
W ostatnich tygodniach ukraińskie bezzałogowce dały się mocno we znaki rosyjskiej logistyce. Ostatni spektakularny atak uderzył m.in. w lotnisko wojskowe w Jejsku oraz w kluczowe zakłady rafineryjne – w tym w drugą co do wielkości rafinerię w Kiriszach należącą do koncernu Surgutneftegas. Zniszczenia i pożary zmusiły Kreml do reakcji, która w oficjalnych komunikatach na Telegramie przedstawiana jest jako „konieczny odwet za ataki na obiekty cywilne i energetyczne w Rosji”.
W odpowiedzi na te wydarzenia rosyjski resort obrony wydał jasne instrukcje podległym wojskom. Pętla wokół ukraińskiego systemu energetycznego zaciska się na nowo, a cel Moskwy wydaje się niezmienny: sparaliżować kraj i złamać opór ludności cywilnej przed nadchodzącymi wyzwaniami.
Nocne bombardowania i dramatyczny bilans
Zagrożenie nie pozostaje w sferze czystych zapowiedzi. Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały w niedzielnym raporcie, że w ciągu zaledwie jednej doby nad Ukrainę wystrzelono dwa pociski balistyczne Iskander-M oraz aż 130 dronów uderzeniowych. Choć obrona przeciwlotnicza zdołała strącić 125 maszyn, cena, jaką płaci Ukraina, jest ogromna.
- W nocy z piątku na sobotę rosyjski ostrzał rejonu buczańskiego pod Kijowem pochłonął życie co najmniej 37 osób, a 42 kolejne zostały ranne.
- Obiekty wydobywcze gazu należące do Grupy Naftohaz od początku roku były atakowane niemal 300 razy, a intensywność uderzeń w ostatnich tygodniach wzrosła ponad dwukrotnie.
Widmo trudnych miesięcy
Eksperci nie mają złudzeń. Powtórzenie scenariusza z poprzednich lat, kiedy to celowe niszczenie elektrociepłowni i sieci przesyłowych zostawiało miliony ludzi bez prądu i ogrzewania w środku mrozów, jest głównym planem Kremla. Ukraina próbuje ratować sytuację, zwiększając import surowców i łatając dziury w obronie nieba, jednak presja militarna ze strony Rosji osiąga kolejny niebezpieczny punkt zwrotny.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE