Grzegorz Braun z zarzutami za słowa o Auschwitz. Chodzi o wypowiedzi lidera Konfederacji Korony Polskiej

Strona głównaPolityka

Grzegorz Braun z zarzutami za słowa o Auschwitz. Chodzi o wypowiedzi lidera Konfederacji Korony Polskiej

Afera wokół Dziewczyn z Dubaju. Emil Stępień i Doda trafiają na ławie oskarżonych
Tragedia po weselu w Wadowicach: zarzuty dla sześciu mężczyzn, w tym policjanta
Siergiej Własienko nie żyje. Rosyjski opozycjonista znaleziony w Warszawie

Przesłuchanie w krakowskim IPN i zarzuty z ustawy o Instytucie

We wtorek, 25 sierpnia 2026 roku, lider Konfederacji Korony Polskiej i europoseł Grzegorz Braun stawił się w siedzibie Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie. Śledczy wezwali polityka w charakterze podejrzanego, stawiając mu zarzuty dotyczące publicznego i wbrew faktom zaprzeczania zbrodniom nazistowskim.

Sprawa ma swój początek w lipcu 2025 roku. To wtedy na antenie Radia Wnet oraz w audycji publikowanej w serwisie YouTube pojawiły się kontrowersyjne wypowiedzi polityka. Grzegorz Braun zakwestionował wówczas istnienie komór gazowych oraz ich wykorzystywanie do masowego mordowania więźniów w niemieckim obozie koncentracyjnym i zagłady KL Auschwitz-Birkenau. Wśród zakwestionowanych tez padło m.in. sformułowanie o rzekomym „fejku” związanym z komorami gazowymi w tym miejscu.

Dwa zarzuty i stanowisko podejrzanego

Prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przedstawił politykowi dwa zarzuty związane z wypowiedziami wygłoszonymi m.in. w Warszawie oraz w Jedwabnem. Czyny te zakwalifikowano z art. 55 ustawy o IPN, który penalizuje publiczne i wbrew faktom zaprzestawanie zbrodni popełnionych przez reżimy totalitarne. Za to przestępstwo grozi kara grzywny lub pozbawienia wolności do lat 3.

Jak przekazali pełnomocnicy oraz sami śledczy, Grzegorz Braun nie przyznał się do winy. Jednocześnie polityk nie kwestionował faktu wypowiedzenia słów, które stały się podstawą do wszczęcia śledztwa, choć jego obrońcy określali całą dyskusję mianem sporu o metodologię naukową. Podczas samej wizyty w Krakowie europoseł skorzystał z prawa do odmowy składania szczegółowych wyjaśnień w tym etapie, zapowiadając odniesienie się do sprawy po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem decyzji prokuratury.

Reagują instytucje i opinia publiczna

Sprawa wywołała ogromne poruszenie w polskiej przestrzeni publicznej już w momencie pojawienia się skandalicznych słów w ubiegłym roku. Zawiadomienia do organów ścigania składali m.in. dyrektor Muzeum Auschwitz dr Piotr Cywiński oraz parlamentarzyści. IPN przypomina, że twierdzenia o braku komór gazowych są wprost sprzeczne z powszechną wiedzą historyczną, dokumentami, relacjami świadków oraz badaniami Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie, które wykazały obecność śladów cyjanowodoru w pozostałościach po urządzeniach zagłady.

Przed budynkiem IPN w Krakowie gromadzili się zwolenniczy polityka, skandujący hasła poparcia. Sprawa ma znaleźć swój dalszy finał na drodze sądowej.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: