Finał wieloletniego śledztwa w sprawie finansów polskiego kina
To historia, która od lat elektryzuje media, łącząc wielki show-biznes, miliony złotych i bolesne rozliczenia z przeszłości. 25 czerwca 2026 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie oficjalnie poinformowała o skierowaniu do Sądu Okręgowego aktu oskarżenia. Na ławie oskarżonych zasiądzie znany producent filmowy Emil Stępień, jego była żona – piosenkarka Dorota „Doda” Rabczewska – oraz dwie inne osoby powiązane ze sprawą.
Sprawa dotyczy nieprawidłowości finansowych wokół głośnych produkcji, takich jak „Dziewczyny z Dubaju” czy niepowstały ostatecznie film „Grom”. Skala procederu oszacowana przez śledczych robi wrażenie – mówimy o szkodach idących w dziesiątki milionów złotych.
Rekordowa liczba zarzutów i miliony wyprowadzone na Maltę
Choć oboje byli małżonek znaleźli się w centrum zainteresowania wymiaru sprawiedliwości, ich sytuacja procesowa drastycznie się różni. Emil Stępień usłyszał aż 198 zarzutów. Obejmują one m.in.:
- przywłaszczenie powierzonego mienia na szkodę kilkuset inwestorów na kwotę blisko 24 mln zł,
- udaremnienie zaspokojenia wierzytelności na ponad 12 mln zł,
- legalizowanie środków pochodzących z przestępstw (tzw. pranie pieniędzy) w kwocie blisko 3 mln zł oraz około 300 tys. USD.
Zupełnie inną rolę śledczy przypisują Dorocie Rabczewskiej. Piosenkarka usłyszała jeden zarzut o charakterze pomocniczym. Zdaniem prokuratury miała ona pomagać w udaremnieniu zwrotu wierzytelności poprzez współtworzenie w 2019 roku spółki na Malcie, do której miano transferować środki z polskiego podmiotu. Za zarzucane czyny wokalistce grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności, podczas gdy Stępniowi i współoskarżonej Annie S. nawet do 10 lat.
Reakcja Dody i zabezpieczenia majątkowe
Wokół finansów dawnego małżeństwa narosła potężna lawina zabezpieczeń. Prokuratura zabezpieczyła mienie o łącznej wartości ponad 12 mln zł i blisko 60 tys. euro, w tym gotówkę, nieruchomości oraz udziały. Doda w swoich mediach społecznościowych wielokrotnie podkreślała, że czuje się poszkodowana całą sytuacją, a z długami byłego męża mierzy się od lat. Gdy do opinii publicznej dotarła wiadomość o akcie oskarżenia, artystka nie ukrywała jednak ulgi.
– *Ponad pięć lat na to czekałam* – relacjonowała fanom w nagraniach z wakacji, zaznaczając, że w końcu zyska możliwość oficjalnej obrony przed sądem i przedstawienia własnej wersji wydarzeń. Prawdziwy brud tej afery – utracone oszczędności setek prywatnych inwestorów, którzy uwierzyli w obietnice gigantycznych zysków z kinowych hitów – teraz rozegra się na sali sądowej.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE