Wakacyjny bilans handlowy w Polsce
Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował najnowsze dane dotyczące sprzedaży detalicznej w pierwszym miesiącu wakacji. W ujęciu rocznym, po uwzględnieniu cen stałych (czyli realnego wpływu inflacji), polski handel zanotował w lipcu 2026 r. wzrost o 3,9 proc.
Choć brzmi to jak solidny powód do optymizmu, rynkowi analitycy liczyli na nieco więcej. Średnia prognoz przygotowanych przez PAP Biznes zakładała dynamikę na poziomie 4,2 proc. rdr. Z kolei w ujęciu miesięcznym, w porównaniu do czerwca 2026 roku, odnotowano wzrost o 2,2 proc. – tu również eksperci spodziewali się wyższego wyniku (około 2,4 proc.).
Co najchętniej kupowaliśmy?
Zaglądając głębiej w portfele rodaków, widać wyraźne zróżnicowanie branżowe. Polacy chętnie wydawali pieniądze na zdrowie i urodę – sprzedaż w kategorii farmaceutyków i kosmetyków wystrzeliła aż o 10,8 proc. rdr. Mocno trzymał się również segment dóbr trwałego użytku: meble, RTV i AGD poszły w górę o 8,8 proc.
Nieco inaczej wyglądała sytuacja w handlu tradycyjnym. Podstawowa żywność, napoje i wyroby tytoniowe zanotowały skromny wzrost o 1,5 proc., a w niektórych obszarach – jak odzież, obuwie czy prasa i książki – pojawiły się wręcz niewielkie spadki rzędu odpowiednio 1,7 proc. oraz 1,2 proc.
Internet nie zwalnia tempa
Warto zwrócić uwagę na cyfrowy wymiar handlu. Wartość sprzedaży przez Internet w cenach bieżących zwiększyła się w lipcu 2026 roku o 9,0 proc. w ujęciu rocznym. Udział e-commerce w całym torcie handlowym urósł z 8,6 proc. rok wcześniej do 8,9 proc., przy czym prym w cyfrowych koszykach wiodły meble oraz elektronika.
Eksperci wskazują, że mimo rosnących wynagrodzeń, konsumenci wciąż zachowują zdroworozsądkowy dystans do wydatków, co pokazuje, że każda złotówka oglądana jest dwa razy.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE