Przepływowy podgrzewacz wody czy tradycyjny bojler? Co naprawdę opłaca się bardziej w domu

Strona głównaDom

Przepływowy podgrzewacz wody czy tradycyjny bojler? Co naprawdę opłaca się bardziej w domu

Nowy gigantyczny showroom Archicom w Warszawie. Deweloper idzie w wykończenia wnętrz
Koszmarny wróg ogrodów atakuje krzewy. Jak rozpoznać i powstrzymać czarną plamistość róż?
Nie wyrzucaj sundaville po sezonie. Sprawdzony sposób na zimowanie dipladenii
Domowy barista w natarciu. Jak nowoczesne ekspresy zmieniają kuchnię w prywatną kawiarnię
Błędy w termomodernizacji. Dlaczego wymiana pieca na samym końcu to klucz do oszczędności
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Ciepła woda na żądanie bez strat energii

Wybór sposobu przygotowania ciepłej wody użytkowej (c.w.u.) potrafi spędzić sen z powiek podczas remontu lub budowy domu. Z jednej strony mamy klasyczne bojlery, czyli podgrzewacze pojemnościowe, które magazynują gorącą wodę w dużym zbiorniku. Z drugiej – przepływowe podgrzewacze wody, które nie gromadzą ani kropli cieczy, lecz uruchamiają się w ułamku sekundy po odkręceniu kranu.

To rozwiązanie ma potężny atut: brak tzw. strat postojowych. Tradycyjny bojler musi bez przerwy zużywać prąd lub gaz, aby utrzymać wysoką temperaturę zgromadzonej w nim wody – nawet wtedy, gdy wszyscy domownicy są w pracy lub śpią. Przepływówka działa jak czajnik – pobiera energię wyłącznie w momencie rzeczywistego poboru.

Moc ma znaczenie: Dlaczego instalacja musi być przemyślana

Wokół elektrycznych podgrzewaczy przepływowych narosło sporo mitów. Część osób uważa je za „pożeracze prądu” ze względu na ogromną moc chwilową, która w przypadku modeli wielopunktowych wynosi zazwyczaj od 12 do nawet 24 kW. Eksperci branżowi przypominają jednak, że kluczem do rachunków nie jest sama moc, a czas pracy urządzenia.

Jeżeli domownik bierze szybki prysznic lub myje naczynia, urządzenie pracuje przez krótki czas. Przykładowo, model o mocy 18 kW uruchamiany na około 10 minut dziennie zużywa w granicach 3 kWh energii, co w skali miesiąca daje umiarkowane koszty. Problem pojawia się gdzie indziej – starsza instalacja elektryczna w bloku lub domku jednorodzinnym może po prostu nie udźwignąć takiego obciążenia bez kosztownej modernizacji przyłącza.

Kiedy wybrać przepływ, a kiedy postawić na zbiornik?

Nie ma uniwersalnego rozwiązania idealnego dla każdego. Wybór zależy od kilku kluczowych czynników:

  • Lokalizacja punktów poboru: Jeśli kuchnia i łazienka są oddalone od siebie o kilkanaście metrów, centralny bojler zmusi nas do czekania, aż zimna woda spłynie z rur. Podgrzewacz przepływowy zamontowany tuż pod umywalką eliminuje ten problem.
  • Styl życia i liczba domowników: W małym mieszkaniu, kawalerce, domku letniskowym czy jako dodatkowe źródło ciepła w garażu przepływówka sprawdza się perfekcyjnie.
  • Równoczesny pobór wody: Wannę z hydromasażem lub dwie łazienki działające w tym samym czasie znacznie łatwiej obsłuży pojemnościowy zasobnik lub kocioł dwufunkcyjny. Przy małym podgrzewaczu próba jednoczesnego wzięcia prysznica i zmywania naczyń skończy się lodowatym prysznicem.

Zanim zdecydujesz się na konkretny model, policz realne nawyki domowników i sprawdź stan domowej instalacji. Czasami rezygnacja z wielkiego zbiornika na rzecz małego, zwinnego urządzenia to najprostsza droga do niższych rachunków i świętego spokoju.

Źródło: muratordom.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: