Beton, skały i święty spokój
Tradycyjna dyskrecja szwajcarskich banków powoli przestaje wystarczać globalnym elitom. W kantonie Obwalden, niedaleko malowniczej wsi Lungern, powstaje gigantyczny, podziemny kompleks o nazwie Brünig Mega Safe. Wydrążony głęboko w alpejskich skałach w okolicach Przełęczy Brünig obiekt ma stać się ultrawydajną twierdzą dla kapitału najbogatszych ludzi świata.
Za inżynieryjną stronę przedsięwzięcia odpowiada renomowana szwajcarska firma Gasser Felstechnik AG, która od lat specjalizuje się w trudnej sztuce drążenia górskich masywów. Projekt ma zostać oddany do użytku w 2027 roku, a prace budowlane weszły już w zaawansowany etap.
Bezpieczeństwo na poziomie banku centralnego
Twórcy megasejfu nie ukrywają, że celują najwyżej jak to możliwe. Standardy ochrony w alpejskim bunkrze mają dorównywać zabezpieczeniom stosowanym przez Szwajcarski Bank Narodowy. „Przez długi czas Dubaj był uważany za bezpieczny. Dziś to poczucie bezpieczeństwa jest kwestionowane. Ludzie po prostu chcą chronić część swojego majątku” – tłumaczył w wywiadzie dla szwajcarskiej telewizji RTS prezes zarządu projektu, Thomas Gasser.
Droga do skarbów będzie jednak drogą przez mękę dla potencjalnych intruzów. Dostęp do obiektu ma być rygorystycznie kontrolowany. Zanim użytkownik dotrze do właściwego sejfu, czeka go przejazd przez specjalny punkt kontrolny, bezwzględne opuszczenie pojazdu oraz szereg tajnych procedur weryfikacyjnych, o których opinii publicznej się nie mówi.
Ile kosztuje luksus przetrwania?
Wewnątrz wydrążonego w skale giganta znajdzie się około 20 zróżnicowanych przestrzeni skarbcowych. Ich kubatura pozwoli na trzymanie nie tylko dokumentów, dzieł sztuki czy drogich win, ale również luksusowych samochodów. Co ciekawe, wystrój oraz technologia wewnątrz każdego pomieszczenia są ściśle konsultowane z przyszłym właścicielem.
Cena za ten luksus jest astronomiczna. Koszt 99-letniej dzierżawy zaczyna się od około miliona franków szwajcarskich (co w przeliczeniu daje ponad 1,2 miliona dolarów). Co więcej, transakcja ma realny wymiar prawny: klient otrzymuje własny numer działki wpisany do szwajcarskiej księgi wieczystej, co pozwala mu nawet na obciążenie nieruchomości hipoteką.
Szwajcaria po raz kolejny udowadnia, że potrafimonetyzować strach przed niestabilnością geopolityczną, oferując najbogatszym schronienie skrojone na miarę XXI wieku.
Źródło: Wyborcza.pl – Świat

KOMENTARZE