Właściciele domów niezłączonych z siecią kanalizacyjną muszą przygotować się na wizyty urzędników oraz weryfikację dokumentacji. Samorządy w całej Polsce masowo sprawdzają, jak mieszkańcy pozbywają się nieczystości ciekłych, żądając okazania umów z firmami asenizacyjnymi oraz dowodów regularnego wywozu ścieków.
Intensywne kontrole szamb oraz przydomowych oczyszczalni ścieków wynikają directly z przepisów ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Zgodnie z prawem samorządy mają obowiązek weryfikowania posesji co najmniej raz na dwa lata. Działania te obejmują około dwa miliony budynków na terenie całego kraju.
Co dokładnie sprawdzają urzędnicy?
Podczas inspekcji właściciele nieruchomości muszą udowodnić, że gospodarują ściekami w sposób w pełni legalny. Podstawowe wymagania obejmują:
- Aktualną umowę z firmą posiadającą zezwolenie na opróżnianie zbiorników bezodpływowych lub osadników w instalacjach biologicznych.
- Rachunki i faktury z ostatnich miesięcy, które potwierdzają faktyczną częstotliwość wywozu nieczystości.
- Potwierdzenie zgłoszenia szamba lub przydomowej oczyszczalni do gminnej ewidencji.
W zależności od gminy kontrole przybierają różne formy – od indywidualnych wezwań do urzędu celem złożenia dokumentów, po bezpośrednie wizyty kontrolerów na posesjach. Przykładowo, w niektórych regionach harmonogramy działań zaplanowano aż do końca sierpnia, a w innych samorządach akcje rozpisano na kolejne miesiące.
Dotkliwe kary za brak dokumentów
Ignorowanie wezwań lub brak wymaganych papierów wiąże się z poważnymi konsekwencjami finansowymi. Za utrudnianie kontroli lub brak umowy na wywóz ścieków grozi mandat albo grzywna nakładana przez sąd w wysokości do 5 tysięcy złotych. Z kolei w skrajnych przypadkach – gdy wyjdzie na jaw, że nieczystości trafiają bezpośrednio do gruntu lub rowu – sankcje mogą sięgnąć nawet 50 tysięcy złotych.
Źródło: Next.gazeta.pl

KOMENTARZE