Zrobotyzowane fortece na Morzu Południowochińskim. Chiny wyciągają wnioski z walk w Ukrainie

Strona głównaTechnologia

Zrobotyzowane fortece na Morzu Południowochińskim. Chiny wyciągają wnioski z walk w Ukrainie

Kryzys obrony powietrznej w Ukrainie. S-300 zamiast Patriotów i grecki mur nie do przebicia
Polska walczy z Niemcami o zbrojeniowy kontrakt wsule. Amerykańskie rakiety na horyzoncie
Rosyjska telewizja liczy polski sprzęt. Jak Kreml zareagował na defiladę na Wisłostradzie
Polska otwarcie o zagrożeniu ze strony Kremla. Wiceminister obrony wskazuje perspektywę kilku miesięcy
Nocne bombardowanie w Syrii. Izrael wysyła ostrzeżenie do Ankary i uderza w bazie Abu al-Duhur

Sierpniowy raport opublikowany w wojskowym czasopiśmie Command Control & Simulation rzuca nowe światło na strategiczne plany Pekinu. Jak poinformował dziennik „South China Morning Post”, naukowcy z Akademii Chińskiej Straży Przybrzeżnej oraz Uniwersytetu Morskiego w Dalianie opracowali koncepcję przekształcenia spornych wysp i raf na Morzu Południowochińskim w **autonomiczne, zrobotyzowane fortece**. Tradycyjne garnizony wojskowe mają ustąpić miejsca zintegrowanym systemom bezzałogowym.

Lekcja z Europy Wschodniej: Asymetryczna siła rojów

Bezpośrednią inspiracją dla chińskich wojskowych stały się doświadczenia z wojny w Ukrainie. Sukcesy ukraińskich bezzałogowych jednostek nawodnych — takich jak drony typu Magura V5 — w skutecznym nękaniu i zatapianiu tradycyjnych, wielkich okrętów rosyjskiej Floty Czarnomorskiej obnażyły słabość konwencjonalnych form obrony morskiej.

W opublikowanym opracowaniu wprost wskazano, że masowe wykorzystanie tanich rojów dronów całkowicie zrewolucjonizowało współczesne pole walki. Pekin zdał sobie sprawę, że statyczne bazy i duże statki załogowe są niezwykle podatne na tego typu asymetryczne ataki. Odpowiedzią na te zagrożenia ma być sieć maszyn operujących bez udziału człowieka.

Wielowarstwowa sieć obronna. Jak ma działać chiński system?

Nowa koncepcja zakłada stworzenie wielowarstwowej tarczy wokół spornych archipelagów, takich jak Wyspy Spratly czy Paracelskie. Zamiast polegać wyłącznie na stałym personelu wojskowym i stacjonarnych radarach, obrona ma opierać się na trzech zazębiających się domenach:

  • Domenie powietrznej: roje dronów patrolujących niebo i wykrywających cele z góry.
  • Domenie nawodnej: bezzałogowe statki patrolowe i uderzeniowe chroniące bezpośrednie podejścia do brzegów.
  • Domenie podwodnej: autonomiczne pojazdy podwodne (UUV), których zadaniem jest odpieranie zagrożeń z głębin.

Wszystkie te elementy mają tworzyć tzw. stacjonarne węzły wysp i raf, które dzięki zaawansowanym algorytmom sztucznej inteligencji potrafią koordynować swoje działania w czasie rzeczywistym. Nawet w przypadku zniszczenia części elementów systemu, sieć ma zachować pełną zdolność operacyjną i redundantność.

Zagrożenie dla stabilności w regionie

Morze Południowochińskie od lat pozostaje jednym z najbardziej zapalnych miejsc na globie. Przez ten akwen przebiegają kluczowe szlaki handlowe o wartości bilionów dolarów, a roszczenia do terytoriów zgłaszają m.in. Wietnam, Filipiny, Malezja, Brunei oraz Tajwan. W ciągu ostatniej dekady Chiny zdążyły już usypać gigantyczny „Wielki Mur z Piasku”, tworząc sztuczne wyspy z pasami startowymi i bazami wojskowymi.

Koncepcja zrobotyzowanych fortec to kolejny krok w stronę całkowitej dominacji Pekinu w tym regionie. Zastąpienie żywych żołnierzy autonomicznymi maszynami nie tylko zminimalizuje straty w ludziach w razie potencjalnego konfliktu z US Navy lub państwami ościennymi, ale drastycznie obniży próg eskalacji militarnej, tworząc permanentne zagrożenie dla wolności żeglugi w Azji Południowo-Wschodniej.

Źródło: Najnowsze wiadomości – TVN24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: