Cichy zabójca polskiego społeczeństwa
Wątroba nie boli. Przynajmniej nie wtedy, kiedy dzieje się z nią coś naprawdę złego. Ten milczący narząd znosi lata zaniedbań, złej diety, stresu i ukrytych infekcji, nie dając niemal żadnych wyraźnych sygnałów ostrzegawczych. Statystyki są bezlitosne: z powodu chorób wątroby, takich jak marskość czy rak wątrobowokomórkowy, co roku w Polsce umiera około 15 tysięcy osób.
To zatrważający bilans, który pokazuje, że profilaktyka chorób metabolicznych i zakaźnych wciąż kuleje. Polacy rzadko robią podstawowe badania krwi pod kątem enzymów wątrobowych, a o problemach dowiedzieć można się przypadkiem – często wtedy, gdy medycyna rozkłada bezradnie ręce.
Wirusowe zagrożenia i ukryte koszty
W tle cichej epidemii stoją wirusowe zapalenia wątroby, zwłaszcza typu C (HCV). Szacuje się, że w Polsce z przewlekłym zakażeniem HCV żyje około 150 tysięcy dorosłych, z czego większość nie ma o tym absolutnie pojęcia. Wirus ten odpowiada w kraju za blisko 60 procent przypadków raka wątrobowokomórkowego.
Mimo że nowoczesne programy lekowe Ministerstwa Zdrowia oferują całkowicie darmową i w pełni skuteczną terapię eliminującą wirusa, liczba wykonywanych testów w ramach podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) pozostaje dramatycznie niska. Rocznie to zaledwie ułamek tego, co zalecają międzynarodowi eksperti.
- Brak specyficznych objawów we wczesnym stadium choroby.
- Niski poziom świadomości społecznej na temat zagrożeń ze strony HCV i HBV.
- Niewystarczająca liczba wykonywanych badań profilaktycznych w gabinetach POZ.
Styl życia, który niszczy narząd
Nie tylko wirusy zbierają swoje żniwo. Ogromnym problemem staje się niealkoholowa stłuszczeniowa choroba wątroby (NAFLD), napędzana przez wszechobecną otyłość, wysokokaloryczną dietę i siedzący tryb życia. Lekarze alarmują, że problem dotyka coraz młodszych osób, a brak zdecydowanych kroków systemowych w walce z otyłością – zwłaszcza u dzieci i młodzieży – rodzi gigantyczne ryzyko na przyszłość.
Do tego dochodzi niekontrolowane przyjmowanie leków przeciwbólowych (z powszechnym paracetamolem na czele) oraz popularnych suplementów diety, które w połączeniu z alkoholem dosłownie „dobijają” komórki wątrobowe. Wątroba potrafi się zregenerować, ale potrzebuje do tego jednego kluczowego warunku: wczesnej diagnozy i natychmiastowej zmiany nawyków. Czas najwyższy przestać udawać, że problem nas nie dotyczy.
Źródło: www.rynekzdrowia.pl

KOMENTARZE