Tajne manewry Rosji w Arktyce przerwane. NATO zatrzymało próbę podwodnego sabotażu

Strona głównaŚwiat

Tajne manewry Rosji w Arktyce przerwane. NATO zatrzymało próbę podwodnego sabotażu

95 lat polskiej obecności w Arktyce. Jak Svalbard stał się oknem na świat dla naszych naukowców
Arktyczna wrzawa po aresztowaniu statku. Rosyjski gubernator ostrzega Norwegię
Gigantyczny odłamek lodu oderwał się od Grenlandii. Powstała wyspa wielkości Manhattanu

Arktyczna operacja pod specjalnym nadzorem

Wiosną tego roku na zamarzniętych wodach Dalekiej Północy doszło do incydentu, który mocno zaniepokoił zachodnie wywiady. Rosyjskie okręty podwodne, działające pod auspicjami elitarnej i owianej tajemnicą Głównej Dyrekcji Badań Głębinowych (GUGI), przeprowadziły potajemne manewry w pobliżu norweskiego archipelagu Svalbard.

Jak ujawniła agencja Reuters, powołując się na anonimowych zachodnich urzędników, stawką było przetestowanie nowatorskiej technologii przeznaczonej do niszczenia podmorskich kabli komunikacyjnych. Sprzęt ten ma umożliwić sabotaż w taki sposób, aby sprawca nie pozostawił po sobie żadnych czytelnych dowodów.

Zdecydowana riposta sojuszników

Choć Wielka Brytania i Norwegia sygnalizowały wykrycie podejrzanej aktywności już w kwietniu, dopiero teraz na jaw wyszły pełne kulisy tamtych wydarzeń. Po raz pierwszy oficjalnie potwierdzono również, że w operacji wzięły udział Stany Zjednoczone.

Połączone siły Wielkiej Brytanii, Norwegii i USA namierzyły i skutecznie otoczyły rosyjskie jednostki na morzu. Dzięki błyskawicznej i skoordynowanej reakcji NATO Rosjanie nie zdołali ukończyć zaplanowanego programu ćwiczeń i zostali zmuszeni do opuszczenia rejonu manewrów.

  • Lokalizacja: wody w pobliżu Svalbardu (głębokości sięgające nawet 2700 metrów).
  • Cel Rosji: symulacja ataku na dwa kluczowe kable światłowodowe o długości ok. 1400 km, przesyłające m.in. dane satelitarne.
  • Bilans: infrastruktury nie uszkodzono, jednak sygnał dany Moskwie był jednoznaczny.

Wysłaliśmy jasny sygnał do Rosji, że nie mogą działać potajemnie – skomentował norweski minister obrony Tore Sandvik, ostrzegając, że każda próba uderzenia w krytyczną sieć spotka się z natychmiastowymi konsekwencjami.

Krucha sieć współczesnego świata

Eksperci ds. bezpieczeństwa nie mają wątpliwości: podwodne arterie internetowe oraz energetyczne stały się jednym z najsłabszych ogniw Europy. Kable grube na zaledwie kilkanaście centymetrów, spoczywające w ciemnościach dna morskiego, odpowiadają za globalny przepływ danych finansowych i komunikację.

Rosnąca liczba podejrzanych rejsów rosyjskich statków szpiegowskich oraz jednostek cywilnych powiązanych z Moskwą sprawia, że Zachód panikuje nie bez powodu. Coraz głośniej mówi się o tym, że w razie otwartego konfliktu z Sojuzem, odcięcie podmorskich połączeń może być kluczowym elementem strategii Kremla.

Źródło: Wydarzenia w INTERIA.PL – wiadomości, wydarzenia

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: