Napięcie w Seule: Czy Waszyngton odpuści atomowe ambicje Kim Dzong Una?

Strona głównaPolityka

Napięcie w Seule: Czy Waszyngton odpuści atomowe ambicje Kim Dzong Una?

Krwawa zemsta w salonie pachinko. W Japonii wykonano egzekucję po 17 latach
Donald Trump stawia na dyplomatyczną chemię z Kim Dzong Unem i ogranicza manewry w Azji
Inwazja na Wyspie Królików. Japoński hit turystyczny w tarapatach

Cień nowego porozumienia w Azji

W Seulie zapanował nerwowy spokój, graniczący z otwartym alarmem. Ostatnie sygnały płynące z Waszyngtonu wskazują, że administracja **Donalda Trumpa** może porzucić długoletni postulat całkowitej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego. Zamiast tego na horyzoncie pojawia się scenariusz akceptacji północnokoreańskiego arsenału atomowego w zamian za szybkie i widowiskowe porozumienie z **Kim Dzong Unem**.

Obawy te narastają lawinowo. Wpływ na to mają nie tylko zapowiedzi kolejnego szczytu przywódców zaplanowanego na ten rok, ale również unikanie przez amerykańskiego prezydenta jasnych deklaracji, czy rozbrojenie reżimu w Pjongjangu pozostaje głównym celem amerykańskiej dyplomacji.

Kalkulacje, liczby i demonstracja siły

Sytuacja w regionie staje się wręcz eksplozyjna. Podczas gdy Biały Dom mówi o dobrych relacjach z Kimem, rzetelne szacunki wywiadowcze drastycznie rozmijają się w ocenach siły reżimu. Według samych władz w Seul B, Pjongjang dysponuje obecnie od **80 do 120 głowicami nuklearnymi**. Tymczasem Donald Trump publicznie operuje liczbą **57 potężnych ładunków**, co tylko pogłębia konsternację południowokoreańskich sojuszników.

Niepewność potęgują nagłe decyzje militarne:

  • Ograniczenie i skrócenie wspólnych amerykańsko-południowokoreańskich manewrów wojskowych **Ulchi Freedom Shield**.
  • Otwarta krytyka Seulu przez Waszyngton za niedostateczne wsparcie w operacjach na Bliskim Wschodzie.
  • Natychmiastowa reakcja Pjongjangu w postaci testowego wystrzelenia **około 10 pocisków balistycznych krótkiego zasięgu** w stronę Morza Japońskiego.

Taki miks dyplomatycznej miłości do Kima i nacisków finansowych na Seul wywołuje w Azji trzęsienie ziemi.

Dylemat Korei Południowej: Co dalej z własnym atomem?

W obliczu potencjalnego porzucenia nuklearnego parasola w dotychczasowej formie, w południowokoreańskich debatach publicznych coraz głośniej wybrzmiewają pytania o alternatywy. Czy Seul powinien pójść własną drogą?

Minister obrony **An Gju Bak** stanowczo uciął jednak spekulacje dotyczące budowy niezależnego arsenału atomowego czy powrotu amerykańskiej broni taktycznej na południe półwyspu. „Nie możemy rozwijać broni nuklearnej, ani akceptować amerykańskich ładunków taktycznych” – podkreślił, zaznaczając, że kraj trzyma się dotychczasowych sojuszy.

Eksperci ostrzegają jednak, że nieprzewidywalność polityki USA może wywołać efekt domina. Jeśli Waszyngton przymruży oko na bombę atomową w rękach Kima, zaufanie do amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa w całej Azji Wschodniej legnie w gruzach, otwierając puszkę Pandory, której skutków nie przewidzi żaden sztab wojskowy.

Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: