Dziesięć dni po kataklizmie
Trwa desperacka walka z czasem w zniszczonym przez katastrofalne powódź i lawiny błotne Nepalu. 10 dni po tym, jak masy wody, lodu i gruzu zniszczyły wioski i infrastrukturę w rejonie pogranicza z Chinami, ratownicy wciąż trafiają na ślady życia pod grubą warstwą mułu. Bilans tragedii jest porażający – potwierdzono śmierć co najmniej 1375 osób, a ponad 5500 wciąż uznaje się za zaginione. Wśród ton gruzu i zgliszcz dochodzi jednak do wydarzeń, które media i sami ratownicy nazywają cudem.
Ocaleni w ciemnościach tuneli hydroelektrowni
Najwięcej emocji budzą akcje ratunkowe w systemach podziemnych tuneli kilkunastu projektów hydroelektrowni w rejonie Rasuwa i Nuwakot. Szacuje się, że po kataklizmie z 26 sierpnia nawet 500 pracowników mogło zostać uwięzionych pod ziemią.
Przełom nadszedł pod koniec pierwszego tygodnia poszukiwań. W piątek z tunelu elektrowni wodnej Trishuli 3A ratownicy wydobyli żywych dwóch Nepalczyków – mechaników pracujących przy instalacji. Dzień później, w sobotę, dół 225-metrowego tunelu projektu Upper Trishuli-1 skrywał kolejnego ocalałego. Był to obywatel Chin, zidentyfikowany jako Luhaitao. Wspólna operacja nepalskich wojskowych oraz zagranicznych ekspertów (w tym specjalistów z Korei Południowej) doprowadziła do jego bezpiecznej ewakuacji helikopterem. Mężczyzna spędził w ciemnościach i odcięciu od świata ponad 240 godzin.
Sześćdziesięciokrotka uratowana z zasypanego domu
Nie tylko podziemia przynoszą dobre wiadomości. Równolegle z akcjami w tunelach, służby ratunkowe przeczesują zniszczone osiedla ludzkie. W dystrykcie Nuwakot, w miejscowości Betrawati, doszło do kolejnego przełomu:
- Ratownicy odnaleźli żywą **64-letnią Chandrikę Shresthę**.
- Kobieta była uwięziona w swoim domu, który niemal całkowicie zniknął pod grubą warstwą błota i gruzu.
- Co niezwykłe, rodzina seniorki w obliczu upływającego czasu rozpoczęła już przygotowania do jej pogrzebu.
- Ocalałą wydobyto w stanie wymagającym natychmiastowej pomocy medycznej i przetransportowano śmigłowcem do szpitala w Katmandu.
Skala zniszczeń i dalsze perspektywy
Choć każda uratowana osoba niesie ogromną falę ulgi, ogólna sytuacja humanitarna w regionie pozostaje dramatyczna. Krajowe służby, wspierane przez społeczność międzynarodową, mierzą się z brakiem dostępu do odciętych przez zniszczone drogi wiosek, problemami z wodą pitną oraz przepełnionymi kostnicami. Szanse na odnalezienie kolejnych osób żywych maleją z każdą upływającą dobą, ale ratownicy zapowiadają, że nie zrezygnują z poszukiwań tysięcy zaginionych ludzi.

KOMENTARZE