Historyczny moment w Państwie Środka
Na koniec lipca zainstalowana moc chińskich instalacji fotowoltaicznych zbliżyła się do granicy 1,3 tys. GW. To oficjalny zwrot akcji w globalnym wyścigu z czasem. Panele słoneczne po raz pierwszy w historii przegoniły pod względem mocy tradycyjne elektrownie węglowe. Państwo Środka, które przez dekady rosło na węglu, z premedytacją zmienia architekturę swojej potęgi.
Mimo to tempo budowy nowych farm słonecznych nieco wyhamowało w porównaniu do szalonego, rekordowego 2025 roku. Chińscy regulatorzy przestają stawiać wyłącznie na surową skalę. Liczy się teraz jakość, stabilność sieci oraz mądrzejsze zagospodarowanie gigantycznych nadwyżek energii.
Słońce to nie wszystko: paradoks chińskiego miksu
Choć kilowatogodziny z paneli zalewają rynek, sam wolumen faktycznie produkowanego prądu wciąż faworyzuje paliwa kopalne. Panele pracują wtedy, gdy świeci słońce. W godzinach szczytowego zapotrzebowania, zwłaszcza podczas letnich upałów, fotowoltaika potrafi pokryć nawet jedną trzecią krajowego zapotrzebowania. Reszta wymaga jednak niezawodnego wsparcia.
Tutaj pojawia się pragmatyzm Pekinu:
- Węgiel jako rezerwa: Nowe bloki węglowe wciąż powstają, ale zmienia się ich rola. Z bazowego źródła energii stają się elastycznym zabezpieczeniem na wypadek kaprysów pogody.
- Pustynne gigaprojekty: Panele montowane są masowo na obszarach suchych, takich jak pustynia Gobi czy Mongolia Wewnętrzna. Dają cień, zatrzymują wilgoć w glebie i pomagają zazieleniać piaski.
- Bezpieczeństwo dostaw: Chiny nie rezygnują z węgla z dnia na dzień. Traktują go jak polisę ubezpieczeniową dla dynamicznie rozwijającej się gospodarki.
Warto zauważyć, że udział węgla w faktycznej produkcji energii po raz pierwszy w historii spadł poniżej 50 procent. Transformacja nie jest jednak prostym zastąpieniem jednego surowca drugim. To skomplikowany taniec cyfr, w którym nowoczesne OZE, magazyny energii i konwencjonalne zaplecze muszą ze sobą współgrać, by utrzymać w ryzach gigantyczny przemysł.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE