Od małego lokalu do rozpoznawalnej sieci
Wszystko zaczęło się w lipcu 2019 roku w Radomiu. Bracia Hubert i Kacper Czwarno nie mieli wielkiego zaplecza biznesowego ani gotowego planu na potężną korporację gastronomiczną. Mieli za to coś cenniejszego – ogromną pasję do autentycznych smaków Tajlandii i garść odwagi. Pierwszy punkt mieścił się na zaledwie kilku stolikach, ale od samego początku postawiono na bezkompromisową jakość i kucharzy sprowadzonych prosto z Azji.
Pandemia, która wybuchła tuż po otwarciu drugiego lokalu w Warszawie na początku 2020 roku, mogła pogrzebać te śmiałe plany. Zamiast tego stała się jednak testem determinacji, który bracia przeszli śpiewająco.
Autentyczność potwierdzona przez rząd Tajlandii
Dziś PaTaThai to już dojrzały, prężnie rozwijający się koncept liczący 5 lokalizacji w kluczowych polskich miastach, takich jak Warszawa, Gdańsk czy Radom. Co wyróżnia ich na tle setek innych azjatyckich barów serwujących spolszczone potrawy? Przede wszystkim rygorystyczne podejście do receptur i prestiżowy certyfikat Thai Select, przyznawany przez rząd Tajlandii.
- Radom: kultowy, powiększony lokal z klimatycznym ogródkiem.
- Warszawa: punkty m.in. na Żoliborzu, Mokotowie oraz w prestiżowej Elektrowni Powiśle.
- Gdańsk: nowoczesna restauracja na malowniczej Wyspie Spichrzów.
Nowe kierunki i mniejsze formaty
Sukces tradycyjnych restauracji nie zatrzymał apetytu założycieli na eksperymenty. Wprowadzili do oferty autorskie koktajle bazujące na azjatyckich trunkach, a także testują zupełnie nowy koncept o nazwie Thai BBQ, inspirowany azjatyckim street foodem. Brak skomplikowanej obsługi kelnerskiej i bardziej kompaktowe menu w tym formacie mają pozwolić na jeszcze szybszą ekspansję. Bracia Czwarno udowadniają, że z odrobiną fantazji można ugotować biznesowy sukces przez duże „S”.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE