Zasłużona ulga dla polskiej tenisistki
Trwający turniej WTA 500 w chińskim Ningbo przyniósł rozstrzygnięcia, na które z zapartym tchem patrzyli kibicujący nad Wisłą fani. Choć sama Maja Chwalińska zrezygnowała z występu w tej imprezie z powodu drobnego urazu lewego uda – po tym, jak kilka dni wcześniej triumfowała w prestiżowym turnieju WTA 1000 w Wuhan – jej pozycja w światowym zestawieniu była poważnie zagrożona. Wszystko rozstrzygnęło się na korcie centralnym podczas półfinałowego starcia.
W grze o najwyższe laury i cenne punkty pozostała bowiem groźna Rosjanka Diana Sznajder. Gdyby utalentowana tenisistka wygrała całe zawody w Ningbo, zyskałaby pułap punktowy pozwalający jej na wyprzedzenie Polki w najnowszym notowaniu rankingu WTA. Plany te zweryfikowała jednak turniejowa rzeczywistość i potężnie grająca Jelena Rybakina.
Rybakina nie dała szans. Finał zamknął drogę Rosjance
Reprezentantka Kazachstanu stanęła na wysokości zadania. W półfinałowym pojedynku Rybakina pokonała Dianę Sznajder 6:3, 7:5, choć w drugim secie kibice oglądali sporo nerwowości i nagły zwrot akcji od stanu 5:3 do 5:5. Ostatecznie faworytka zachowała zimną krew w końcówce, pieczętując awans do wielkiego finału.
Taki rezultat oznacza jedno: Sznajder straciła matematyczne szanse na wyprzedzenie Chwalińskiej w tym tygodniu. Dzięki temu podopieczna sztabu szkoleniowego utrzyma swoją 11. lokatę w globalnej hierarchii, co jest jej życiowym osiągnięciem.
Czas na debiut i kolejne wyzwania w Tokio
Maja Chwalińska nie zamierza jednak rozpamięczwać odpoczynku od kortu. Po błyskawicznej regeneracji sił Polka melduje się już w stolicy Japonii, gdzie w dniach 26 października – 1 listopada odbędzie się silnie obsadzony turniej WTA 500 w Tokio.
- Wysokie rozstawienie: Z powodu wycofywania się czołowych nazwisk (m.in. Igi Świątek czy Marty Kostiuk), Chwalińska otrzymała w Tokio prestiżowy drugi numer rozstawienia.
- Wolny los: Dzięki temu nasza rakieta numer jeden rozpocznie zmagania bezpośrednio od drugiej rundy.
- Potencjalne rywalki: Na jej drodze w walce o ćwierćfinał staną Chinka Xinyu Wang bądź kwalifikantka, a w dalszej fazie turnieju spekuluje się o hitowych starciach z takimi zawodniczkami jak Naomi Osaka czy Jasmine Paolini.
Sezon wkracza w decydującą fazę, a głód gry u polskiej mistrzyni z Wuhan z pewnością sprawi, że jesienne korty twarde w Azji zapamiętają jej nazwisko na długo.

KOMENTARZE