13 września 2026 roku zapisał się jako czarny dzień dla reprezentacji Serbije w siatkówce. Trzykrotni mistrzowie Kontynentu wyszli na parkiet w Tampere w roli faworytów starcia z gospodarzami turnieju, ale boisko szybko zweryfikowało te zapowiedzi. Finlandia rozgromiła ekipę z Bałkanów aż 3:0 (25:19, 25:21, 25:23), udowadniając, że doping własnej publiczności potrafi uskrzydlić autsajderów w wielkim stylu.
Bezradność gwiazd i fiński huragan
Już pierwsza odsłona (25:19) pokazała, że podopieczni trenera Serbii mają ogromne problemy z przyjęciem i skuteczną kończąco zagrywką. Choć w kolejnych setach Serbowie próbвали zrywać się do walki — prowadząc nawet kilkuntowymi różnicami punktowymi w drugiej i trzeciej partii — ich gra falowała. Finowie, napędzani świetną grą rozgrywającego Fedora Iwanowa i nieustępliwością Joonasa Jokeli, za każdym razem odrabiali straty.
Kluczem do triumfu gospodarzy okazała się stabilność mentalna oraz potężna zagrywka, z którą siatkarze z Bałkanów zupełnie sobie nie radzili. Ostatni punkt, zakończony wynikiem 25:23, wywołał istny szał na trybunach w Tampere.
Sytuacja w grupie C: Serbia musi drżeć o awans
Po tej sensacyjnej porażce układ sił w grupie C wywrócił się do góry nogami. Tabela po meczach rozegranych 13 września 2026 roku prezentuje się następująco:
- 1. Finlandia – 3 mecze, 8 punktów (bilans setów 9:2)
- 2. Dania – 3 mecze, 6 punktów (bilans setów 6:3)
- 3. Belgia – 2 mecze, 4 punkty (bilans setów 5:4)
- 4. Serbia – 2 mecze, 3 punkty (bilans setów 3:4)
- 5. Estonia – 2 mecze, 0 punktów (bilans setów 1:6)
- 6. Holandia – 2 mecze, 0 punktów (bilans setów 1:6)
Dla Serbów, którzy na inaugurację męczyli się z Estonią (3:1), perspektywa kolejnych spotkań wcale nie maluje się w jasnych barwach. Ekipa z Bałkanów osunęła się na czwarte miejsce w tabeli i w następnym starciu czeka ją niezwykle trudny bój z Holandią. Margines błędu stopniał do zera, a widmo przedwczesnego pożegnania z mistrzostwami Europy zagląda faworytom w oczy.

KOMENTARZE