Lech Poznań wraca na fotel lidera
Po rozegraniu siedmiu kolejek PKO BP Ekstraklasy w ścisłej czołówce tabeli robi się niezwykle duszno. Na pierwsze miejsce wskoczył Lech Poznań, który w hicie kolejki skromnie, ale skutecznie pokonał przed własną publicznością Raków Częstochowa 1:0. Zadecydował błysk rezerwowego — złoty punkt dla Kolejorza zapewnił trafieniem z 71. minuty Leo Bengtsson, który na murawie zameldował się zaledwie trzy minuty wcześniej.
Poznanianom prowadzenie w stawce przychodzi jednak z ogromnym trudem. W czołówce panuje totalny ścisk, a margines błędu praktycznie nie istnieje. Tuż za plecami lidera czają się inni, niezwykle głodni sukcesu rywale.
Niesamowity ścisk i walka o każdy punkt
Drugie miejsce zajmuje Legia Warszawa, która w szalonym starciu pokonała Motor Lublin 3:2. Wojskowi mają na koncie 15 punktów — dokładnie tyle samo, co rewelacyjnie spisujący się Górnik Zabrze (trzecia lokata), który również zgarnął pełną pulę po wygranej 1:0 z Cracovią. Zaraz za podium plasuje się Wisła Kraków z dorobkiem 11 oczek. Stawka jest spłaszczona do tego stopnia, że każdy potknięcie lidera natychmiast wywróci górę tabeli do góry nogami.
Koszmar w Częstochowie. Raków na dnie
O ile w Poznaniu i Warszawie dominują bojowe nastroje, o tyle w Częstochowie trwa absolutny dramat. Porażka z Lechem była dla Rakowa już szóstą przegraną z rzędu w bieżącym sezonie. Medaliki zamykają ligową tabelę z tragicznym bilansem 0 punktów.
Sytuacja podopiecznych z Częstochowy staje się wręcz podbramkowa. Strata do bezpiecznej strefy wynosi już pięć oczek, a gra zespołu w niczym nie przypomina dawnej, mistrzowskiej solidności. Kibice i eksperci zadają sobie pytanie, czy klub z województwa śląskiego zdoła podnieść się z tego nokautu, zanim ligowy pociąg odjedzie im na dobre.

KOMENTARZE