Koniec szufladkowania. Dlaczego wiek w dowodzie przestaje liczyć się w biznesie

Strona głównaPraca

Koniec szufladkowania. Dlaczego wiek w dowodzie przestaje liczyć się w biznesie

Stary model gospodarczy Europy odchodzi w przeszłość. Lagarde bije na alarm w sprawie sztucznej inteligencji
Kryzys w mPay po decyzji KNF. Nowe władze rozliczają przeszłość i wdrażają plan ratunkowy
Polska sieć lifestylowych hoteli rusza na podbój Europy. Budapeszt i Praga to dopiero początek

Wiek to tylko liczba, ale w korporacjach wciąż działa jak wyrok

Etykiety pokoleniowe na dobre zadomowiły się w języku korporacji i agencji marketingowych. Podział na milenialsów, generację Z czy tak zwanych „boomersów” miał ułatwić zrozumienie rynku. W praktyce stał się jednak wygodną, choć szkodliwą szufladą. W erze sztucznej inteligencji i błyskawicznie zmieniających się kompetencji tradycyjne kryteria wiekowe przestały zdać egzamin. Coraz częściej zamiast realnej diagnozy oferują one jedynie powierzchowne stereotypy.

Problem zauważają menedżerowie najwyższego szczebla. Jak wskazuje **Joanna Zakrzewska**, niezależna członkini rady nadzorczej KGHM Polska Miedź oraz przewodnicząca Rady ACCA Poland, współczesne organizacje muszą odrzucić myślenie kategoriami wieku. Zamiast tego powinny skupić się na tym, co naprawdę napędza biznes: **doświadczeniu, adaptacyjności, odpowiedzialności i realnej zdolności do ciągłego uczenia się**.

Sztuczne podziały w cieniu rewolucji AI

Tradycyjne myślenie o pracownikach przez pryzmat rocznika urodzenia zderza się ze ścianą, gdy na rynek wkracza generatywna sztuczna inteligencja. Automatyzacja i algorytmy przeumiejętniają rynek pracy w tempie, za którym żaden sztywny podział pokoleniowy nie nadąża. W tych warunkach zakorzenione w kulturze korporacyjnej uprzedzenia – takie jak spisywanie starszych pracowników na straty czy z góry zakładany brak kompetencji młodych – stają się hamulcem rozwoju.

Warto spojrzeć na dane rynkowe. Z jednej strony marnowany jest potencjał osób starszych, które rzadziej dopuszczane są do nowoczesnych szkoleń i innowacyjnych projektów pod pretekstem mniejszej elastyczności. Z drugiej strony, młodzi specjaliści nierzadko zderzają się ze ścianą biurokratycznego sceptycyzmu, słysząc, że „muszą najpierw swoje odpracować”. W efekcie firmy tracą to, co najcenniejsze: **zwinność operacyjną**.

Co zamiast metryki?

Nowoczesny model zarządzania kapitałem ludzkim odchodzi od demografii na rzecz kompetencji jutra. W dobie, gdy stabilność ustąpiła miejsca permanentnej zmianie, kryteria sukcesu w zespole definiują zupełnie inne cechy:

  • Elastyczność poznawcza: gotowość do oduczania się starych schematów i przyswajania nowych technologii.
  • Odpowiedzialność za proces: umiejętność dowozu wyników niezależnie od zajmowanego stanowiska czy stażu pracy.
  • Ciągły reskilling: aktywne poszerzanie horyzontów, bez względu na to, czy ktoś stawia pierwsze kroki w biznesie, czy zarządza nim od dekad.
  • Współpraca ponad podziałami: budowanie wartości z różnorodności doświadczeń, a nie zrównywanie ludzi na podstawie daty urodzenia w dowodzie.

Organizacja przyszłości nie pyta o to, z jakiego rocznika pochodzi pracownik. Pyta o to, jak szybko potrafi dostosować się do jutrzejszej rzeczywistości – i czy potrafi grać do tej samej bramki.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: