Gdy Warszawa świętowała, Moskwa patrzyła na ekrany
15 sierpnia warszawską Wisłostradą przeszła największa defilada w historii współczesnego Wojska Polskiego. Ponad 2 tysiące żołnierzy oraz blisko 300 jednostek sprzętu wojskowego miały pokazać determinację i rosnący potencjał obronny kraju. Jednak równie ciekawie co na samym asfalcie, działo się setki kilometrów dalej – w rosyjskich studiach telewizyjnych i na Kremlu.
Przekaz płynący ze wschodu zaskoczył wielu analityków. Państwowa telewizja Rossija-1 przez dwa dni z rzędu otwierała główne wydania swoich wiadomości materiałami poświęconymi polskiemu świętu. Rosyjskie agencje informacyjne, w tym m.in. TASS, wyliczały zaprezentowany arsenał z matematyczną dokładnością, której mogliby pozazdrościć zachodni eksperci wojskowi.
Szacunek spowity w propagandę
W relacjach rosyjskich mediów tradycyjnie nie zabrakło elementów gry psychologicznej i prób wplatania wątków politycznych, mających na celu m.in. podsycanie napięć na linii Warszawa-Ukraina. Eksperci zajmujący się wschodnią dezinformacją zwracają jednak uwagę na coś zupełnie nowego.
Jak zauważa m.in. Anna Maria Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, w przekazie dominował konkret. Mimo propagandowej otoczki, w omówieniach zmian zachodzących w polskiej armii dało się słyszeć wyraźne nuty szacunku i niepokoju. Rosyjscy odbiorcy mogli usłyszeć szczegółowe opisy nowoczesnego uzbrojenia:
- amerykańskich myśliwców wielozadaniowych F-35A Husarz,
- czołgów Abrams, Leopard 2PL oraz koreańskich K2,
- wyrzutni rakietowych HIMARS i systemów obrony powietrznej.
Agencja TASS podkreślała w depeszach bezprecedensową skalę wydarzenia oraz silną obecność wojsk sojuszniczych z państw NATO, co w narracji Kremla przedstawiane jest jako element stałego presjonowania rosyjsko-białoruskiej granicy.
Dlaczego Moskwa analizuje każdy polski czołg?
Zainteresowanie rosyjskiego aparatu państwowego polskimi zbrojeniami nie jest dziełem przypadku. Były oficer wywiadu wojskowego, ppłk Maciej Korowaj, wskazuje, że rosyjski przekaz należy dzielić na warstwy. Obok czystej polityki wewnętrznej, która ma na celu utwierdzanie obywateli Federacji Rosyjskiej w przekonaniu o „wrogim otoczeniu zewnętrznym”, istnieje też warstwa analityczna.
Sztabowcy w Moskwie bardzo dokładnie monitorują tempo modernizacji technicznej nad Wisłą. Dla Rosji Polska przestała być krajem, którego potencjał można lekceważyć. Skala zakupów zbrojeniowych oraz integracja systemów sojuszniczych sprawiają, że każdy nowy komponent pojawiający się na defiladzie jest natychmiast stemplowany w rosyjskich teczkach analitycznych jako realne, długoterminowe wyzwanie dla wschodniej flakty NATO.
Źródło: Defence24

KOMENTARZE