Dzisiejszego dnia, dokładnie 17 sierpnia 2026 roku, Magdalena Fręch stoczyła porywający i pełen nagłych zwrotów akcji pojedynek w trzeciej rundzie prestiżowego turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Polka stanęła naprzeciwko samej Jelenie Rybakinie, rozstawionej z numerem drugim. Choć analitycy i bukmacherzy dawali łodziance mniejsze szanse w starciu z wiceliderką światowego rankingu, kort zweryfikował te przewidywania, serwując kibicom ponad dwie godziny znakomitego tenisa, w którym nie zabrakło deszczowych przerw, obronionych meczboli i wielkich emocji, o czym szeroko informuje portal Polsat Sport w materiale zatytułowanym Wielka walka polskiej tenisistki z Jeleną Rybakiną! Ależ emocje w Cincinnati.
Początek spotkania na twardych kortach w stanie Ohio wprawił w zachwyt polskich fanów. Reprezentująca biało-czerwone barwy zawodniczka wyszła na kort bez żadnych kompleksów. Już w pierwszym gemie wykorzystała błędy utytułowanej rywalki, a po chwili dokłożyła pewnie utrzymał swój serwis, co dało jej sensacyjne prowadzenie 2:0. Kazaszka jednak szybko otrząsnęła się z letargu i zaczęła narzucać swój zabójczy rytm oparty na potężnym serwisie. Przy stanie 5:4 dla Rybakiny w pierwszym secie nad obiektem rozszalała się aura i mecz trzeba było na chwilę przerwać z powodu opadów deszczu. Po powrocie na plac gry faworytka dopełniła formalności, zwyciężając w pierwszej partii 6:4.
Niezłomna postawa Polki w drugim secie
Druga odsłona meczu przyniosła jeszcze większą dawkę adrenaliny. Obie tenisistki pilnowały własnych podań, choć presja z każdą minutą rosła. Kluczowy moment nadszedł w samej końcówce, kiedy to Magdalena Fręch doprowadziła do potężnego kryzysu w szeregach przeciwniczki i wypracowała sobie szansę na zamknięcie seta. Niestety, doświadczenie i stalowe nerwy wiceliderki rankingu w decydujących momentach wzięły górę. Kazaszka obroniła kilka piłek meczowych oraz brejków, doprowadzając do niezwykle nerwowego tie-breaka.
W rozgrywce asekuracyjnej dominowała już Jelena Rybakina, która zamknęła całe spotkanie wynikiem 6:4, 7:6 (7:2). Statystyki pomeczowe pokazują jednak, jak blisko sprawienia niespodzianki była Polka – Fręch zdobyła łącznie 73 punkty przy 91 zapisanych na konto rywalki, stawiając poprzeczkę bardzo wysoko.
Pozytywne wnioski przed US Open
Mimo goryczy porażki, turniej w Cincinnati w wykonaniu polskiej tenisistki należy ocenić bardzo pozytywnie. Przypomnijmy, że łodzianka zanotowała wcześniej świetne zwycięstwa na amerykańskich kortach, eliminując między innymi Chorwatkę Antonię Ruzić oraz nieobliczalną Łotyszkę Jelenę Ostapenko.
- Wygrana nad Ostapenko bez straty seta (6:1, 6:3)
- Dwa wygrane mecze z rzędu w głównym cyklu po raz pierwszy od marca
- Solidna forma serwisowa w całym amerykańskim tournee (tzw. US Swing)
Styl, jaki zaprezentowała podziałka formy w starciu z tenisistką ze ścisłej światowej czołówki, udowadnia, że polski tenis kobiet ma szerokie zaplecze, a forma Magdaleny Fręch przed zbliżającym się wielkoszlemowym US Open rośnie w odpowiednim momencie. Pozostaje czekać na kolejne turnieje i trzymać kciuki za dalsze występy naszych reprezentarek za oceanem.
Źródło: Polsat Sport – Wiadomości

KOMENTARZE