Gdzie ukrywa się były wiceminister? Nowy trop w sprawie Marcina Romanowskiego

Strona głównaPolityka

Gdzie ukrywa się były wiceminister? Nowy trop w sprawie Marcina Romanowskiego

Marek Jurek w Polsat News: Kryzys tożsamości prawicy i rosnąca popularność Grzegorza Brauna
Rosyjska telewizja liczy polski sprzęt. Jak Kreml zareagował na defiladę na Wisłostradzie
Awantura w Gabinecie Owalnym. Donald Trump kazał uciszyć się dziennikarce CNN, a Biały Dom uderzył w jej dzieci
Napięcia na linii Moskwa-Tokio. Siergiej Ławrow ostro o reakcji Japonii
Afera powodziowa na Dolnym Śląsku: Działaczka KO wydalona z partii po skandalu z milionami

Sprawa ściganego przez polski wymiar sprawiedliwości Marcina Romanowskiego zyskała niespodziewany zwrot akcji po tym, jak do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek o wydanie listu żelaznego nadany w stolicy separatystycznego Naddniestrza.

Przesyłka od byłego wiceministra sprawiedliwości, który od dłuższego czasu ukrywa się przed prokuraturą w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, została wysłana z Tyraspola. W nadesłanym do sądu piśmie polityk oświadczył, że przebywa poza terytorium Unii Europejskiej i posługuje się dokumentami na zmienioną tożsamość.

Reakcja polskich służb i rządu

Informacja natychmiast przyciągnęła uwagę opinii publicznej oraz organów państwowych. Premier Donald Tusk oraz minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak wskazali, że z ustaleń służb wywiadowczych wynika wysokie prawdopodobieństwo pobytu Romanowskiego w tym regionie.

Naddniestrze to kontrolowany przez prorosyjskich separatystów i faktycznie podporządkowany Moskwie obszar Mołdawii, co zdaniem ekspertów ds. bezpieczeństwa czyni go miejscem wyjątkowo trudnym do działania dla europejskich organów ścigania.

Wątpliwości prokuratury

Mimo złożenia wniosku o list żelazny, Prokuratura Krajowa zachowuje wstrzemięźliwość i sceptycznie ocenia wiarygodność nadesłanej korespondencji. Przedstawicili ją jako ruch o charakterze głównie medialnym i taktycznym:

Gdyby Marcin Romanowski chciał wykazać, że przebywa w Tyraspolu, to mógłby zrobić to bardzo łatwo: nagraniem, zdjęciami, notarialnym poświadczeniem – wskazał rzecznik Prokuratury Krajowej, prok. Przemysław Nowak.

Wstępne sprawdzenia wykazały również brak oficjalnych śladów przekroczenia granic przez polityka w tamtym kierunku, co sprawia, że cała sprawa wciąż budzi wiele pytań i skrajnych komentarzy na polskiej scenie politycznej.

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: