Brytyjski premier padł ofiarą oszusta. Korespondował z fałszywą doradczynią z Białego Domu

Strona głównaPolityka

Brytyjski premier padł ofiarą oszusta. Korespondował z fałszywą doradczynią z Białego Domu

Rosyjska ekspansja w Sahelu: Jak Moskwa zajęła miejsce zachodnich wojsk
Awantura w Gabinecie Owalnym. Donald Trump kazał uciszyć się dziennikarce CNN, a Biały Dom uderzył w jej dzieci
Kandydatura Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego wywołuje kontrowersje. Sędzia SN: To powielanie złych wzorców
Burza po rządowym projekcie podatkowym. Opozycja mówi o „ciosie w splot słoneczny”
Kroplówka dla energetyki. Węgierska elektrownia Paks uratowana przed całkowitym wyłączeniem

Nowy szef brytyjskiego rządu Andy Burnham nieświadomie wymienił kilka wiadomości tekstowych z oszustem, który podszywał się pod bliską współpracowniczkę Donalda Trumpa. Sprawa wywołała poruszenie w Londynie i Waszyngtonie ze względu na obawy o bezpieczeństwo cyfrowe.

Przebieg incydentu

Jak podał serwis Politico, premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham prowadził korespondencję z osobą, która podawała się za Susie Wiles – szefową personelu Białego Domu. Komunikacja objęła zaledwie kilka wiadomości, zanim brytyjski lider zaczął podejrzewać, że ma do czynienia z oszustem.

Władze w Londynie zapewniły, że cała wymiana zdań miała charakter zdawkowy i nie zawierała żadnych istotnych ani wrażliwych informacji. Gdy tylko pojawiły się podejrzenia co do tożsamości rozmówcy, sprawa została niezwłocznie zgłoszona odpowiednim służbom.

Reagowanie dyplomatyczne i obawy o hakerów

Sprawa zaniepokoiła brytyjską dyplomację na tyle, że ambasada Wielkiej Brytanii w Waszyngtonie oficjalnie poinformowała o incydencie Biały Dom. Pojawiły się spekulacje, że urządzenie Susie Wiles mogło zostać ponownie skompromitowane – przypomnijmy, że wcześniej amerykańskie służby badały już przypadki podszywania się pod tę urzędniczkę przy użyciu wykradzionych list kontaktów.

Przedstawiciele administracji USA zaprzeczyli jednak, aby obecna sytuacja miała związek z jakimkolwiek nowym włamaniem na urządzenia szefowej personelu. Biuro brytyjskiego premiera odmówiło oficjalnego komentarza w sprawach związanych z bezpieczeństwem narodowym.

Reakcja premiera

Sam Andy Burnham odniósł się do sprawy podczas wizyty w Wolverhampton. Podkreślił, że nie czuje się zakłopotany całą sytuacją.

„Wszyscy politycy spotykają się z takimi wyzwaniami, ale ja postąpiłem właściwie. Doszło do minimalnej wymiany informacji bez żadnych konsekwencji, a sprawa została szybko zgłoszona” – oświadczył premier Wielkiej Brytanii.

Źródło: Polsat News – Wiadomości – Świat

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: