Powrót z długiego weekendu w minorowych nastrojach
Wrześniowe handlowanie na nowojorskiej giełdzie rozpoczęło się od mocnego uderzenia i wyraźnego cofnięcia na głównych indeksach. Inwestorzy powracający po tradycyjnym, długim weekendzie związanym z Świętem Pracy (Labor Day) zderzyli się z rzeczywistością, w której geopolityka i surowce dyktują warunki gry. Rynki finansowe znalazły się w kleszczach: z jednej strony eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie windowała ceny surowców energetycznych, z drugiej – rynkowe obawy o zbliżające się odczyty makroekonomiczne zaczęły brać górę.
Ropa sunie w stronę 100 USD. Awantura na Bliskim Wschodzie
Notowania czarnego złota wystrzeliły w górę po serii dramatycznych wydarzeń w rejonie Zatoki Perskiej. Ceny gatunku Brent przekroczyły pułap **98 USD za baryłkę**, zbliżając się niebezpiecznie do psychologicznej granicy **100 USD**, podczas gdy amerykańska ropa **WTI** oscyluje w okolicach **94 USD**.
Bezpośrednią przyczyną paniki na rynku paliw były doniesienia o starciach militarnych i uderzeniach w infrastrukturę energetyczną. Sytuację podgrzały doniesienia o incydentach z udziałem amerykańskich okrętów i jednostek na Bliskim Wschodzie, a także ataki na rafinerie w regionie. Strach przed przerwami w dostawach surowca i blokadą kluczowych szlaków morskich sprawił, że energia znów stała się głównym motorem napędowym inflacyjnego strachu.
Mocny rynek pracy krzyżuje szyki. Co zrobi Rezerwa Federalna?
Jakby tego było mało, inwestorzy wciąż trawią zaskakująco mocne dane z amerykańskiego rynku pracy. Opublikowany raport o nonfarm payrolls wykazał wzrost zatrudnienia w sierpniu o **162 000 etatów** – znacznie powyżej skromnych prognoz rynkowych zakładających około **55 000 nowych miejsc pracy**.
Taki stan rzeczy natychmiast wywołał lawinę spekulacji na temat dalszych kroków amerykańskiego banku centralnego. Oczekiwania dotyczące podwyżki stóp procentowych przez **Fed** na posiedzeniu zaplanowanym na połowę września gwałtownie wzrosły. Narzędzie CME FedWatch wskazało, że prawdopodobieństwo ruchu o **25 punktów bazowych** skoczyło do **58,4%**. Rentowności amerykańskich obligacji skarbowych (Treasuries) poszły w górę, co natychmiast odbiło się na wycenach akcji technologicznych i spółek wzrostowych.
Wszystkie oczy skierowane na inflację
Teraz cały Wall Street wstrzymuje oddech przed publikacją najnowszego raportu o wskaźniku cen towarów i usług konsumpcyjnych (**CPI**). To właśnie te dane mają być ostatecznym językiem u języka, który zadecydować może o tonie komunikatów Rezerwy Federalnej. Analitycy nie mają wątpliwości: jeśli presja cenowa okaże się silniejsza, niż zakładano, jastrzębi zwrot w polityce monetarycznej USA stanie się faktem, a giełdy mogą czekać znacznie głębsze korekty.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE