7 września 2026 roku szef ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR) gen. Ołeh Iwaszczenko rzucił nowe światło na prowokacje Kremla wymierzone w państwa wschodniej flanki Sojuszu. W wywiadzie dla agencji Ukrinform wojskowy wprost ostrzegł Polskę, Rumunię oraz kraje bałtyckie przed eskalacją działań ze strony Rosji. Celem Moskwy ma być systematyczne sprawdzanie gotowości obronnej Zachodu.
Celowy manewr pocisku Ch-101
Kluczowym argumentem w tezach ukraińskiego dowódcy stała się analiza incydentów z ubiegłych tygodni. Przypomnijmy: pod koniec lipca rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 wleciał w polską przestrzeń powietrzną.
Według gen. Iwaszczenki nie była to przypadkowa pomyłka nawigacyjna. – Od początku lotu trajektoria rakiety różniła się od grupy pocisków wystrzelonych na terytorium Ukrainy – ujawnił szef HUR. Taki stan rzeczy jednoznacznie wskazuje na celowy charakter prowokacji, mającej na celu badanie reakcji polskiej armii oraz dowództwa NATO.
Rosyjskie rakiety Oriesznik blisko granic Polski
Ukraińskie służby zwracają również uwagę na niepokojące przemieszczenia sił na terytorium Białorusi. W rejonie tym zauważono pododdziały rosyjskiej 101. Brygady Rakietowej, które dysponują systemami dalekiego zasięgu Oriesznik.
Choć bezpośrednie zaangażowanie armii mińskiej w bezpośrednie starcie lądowe pozostaje mało prawdopodobne, sama obecność rosyjskiego zaplecza technicznego oraz nadajników kierujących drony typu Shahed na cele cywilne drastycznie zwiększa napięcie w regionie.
Potencjał Kremla i apele o sankcje
Mimo ogromnego deficytu budżetowego Rosji – szacowanego na około 82 miliardy dolarów – oraz braków kadrowych, machina wojenna wroga wciąż posiada spore rezerwy. Wywiad w Kijowie szacuje, że zgromadzone zasoby mogą wystarczyć Moskwie na prowadzenie intensywnych działań jeszcze przez kolejne dwa lata, czyli w perspektywie lat 2027–2028.
W obliczu rosnącego zagrożenia ukraińskie dowództwo ponawia apel do państw zachodnich. Kluczowe ma być uszczelnienie dotychczasowych sankcji gospodarczych oraz zatrzymanie przemytu zachodniej mikroelektroniki do rosyjskich zakładów zbrojeniowych. Bez tego presja w przestrzeni powietrznej państw NATO będzie wyłącznie narastać.
Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE