Nowy bat na używki? Rząd chce dodatkowej opłaty od alkoholu i papierosów

Strona głównaPolityka

Nowy bat na używki? Rząd chce dodatkowej opłaty od alkoholu i papierosów

Unijne uderzenie w gigantów paliwowych? Polska i pięć krajów żądają specjalnego podatku
Kierowcy zapłacą więcej. Ministerstwo Energii ogłosiło limity cenowe na wtorek
Andrzej Domański o podatkach i klasie średniej: system musi być sprawiedliwy

Pod koniec sierpnia 2026 roku na polskiej scenie gospodarczej głośno zrobiło się o nowej koncepcji fiskalnej. Jak poinformowała „Rzeczpospolita”, rząd planuje wprowadzić nową opłatę celowaną w producentów oraz dystrybutorów alkoholu i wyrobów tytoniowych. Danina miałaby wynosić 0,25 proc. rocznej wartości sprzedaży tych towarów, a pieniądze – zamiast do ogólnego budżetu – trafiłyby do nowo utworzonego Funduszu Zdrowia Publicznego.

Mechanizm ten do złudzenia przypomina znany już konsumentom podatek cukrowy. Resort zdrowia nie ukrywa, że chodzi o sprawiedliwość społeczną. Chodzi o to, aby część ogromnych kosztów zdrowotnych i społecznych generowanych przez używki została przerzucona na firmy, które czerpią zyski z handlu nimi. System publiczny leczy skutki, a prywatny biznes liczy zyski – tak w skrócie można podsumować logikę stojącą za tym pomysłem.

Miliony z kieszeni branży. Ile wyniosą wpływy?

Rynek napojów alkoholowych w Polsce jest wart około 51,5 mld zł rocznie, z kolei rynek wyrobów tytoniowych szacuje się na kolejne 30–40 mld zł. Łącznie daje to astronomiczną kwotę blisko 90 mld zł obrotu rocznie.

Stawka wynosząca 0,25 proc. może wydawać się symboliczna, ale pomnożona przez skalę całego sektora daje szacunkowe wpływy na poziomie około 225 mln zł rocznie. Warto jednak pamiętać, że są to na razie szacunki robocze. Wciąż nie jest w pełni jasne, czy ustawodawca przyjmie jako podstawę obliczeń kwotę sprzedaży netto, czy brutto. Oprócz samej opłaty firmy miałyby obowiązek składania szczegółowych raportów rocznych, co oznacza dodatkowe biurokratyczne ciężary.

Zgrzyt w rządowej koalicji. Ministerstwo Rozwoju protestuje

Pomysł Ministerstwa Zdrowia wywołał natychmiastowy opór – i co ciekawe, nie tylko w samych centralach firm tytoniowych i browarów, ale także wewnątrz rządowych gabinetów.

Do Kancelarii Premiera trafiło oficjalne pismo datowane na 10 sierpnia 2026 roku. Podpisał je wiceszef resortu rozwoju i technologii, Michał Baranowski. W ostrych słowach zwrócił on uwagę, że branże alkoholowa i tytoniowa są już i tak mocno obciążone wysoką akcyzą. Kolejna danina oraz przymus raportowania mogą zostać uznane za nadmierną ingerencję państwa w swobodę działalności gospodarczej.

Na ten moment propozycja jest na etapie wewnętrznych przymiarek i analiz. Jedno jest jednak pewné: jeśli przepis wejdzie w życie, ostateczny rachunek za prozdrowotne ambicje państwa tradycyjnie zapłacą klienci w sklepach.

Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: