Cichy zabójca raf. Hałas łodzi motorowych niszczy młode ryby na całe życie

Strona głównaNauka

Cichy zabójca raf. Hałas łodzi motorowych niszczy młode ryby na całe życie

Ratunek na mazurskiej drodze: Rekordowy lęg żółwia błotnego trafia do inkubatora pod Mikołajkami
Przemyt 32 legwanów morskich z Galapagos. Rosjanka wpadła na lotnisku z walizką pełną gadów
Znikające polskie miedze. Ostatnie bastiony dawnego krajobrazu i przyrody

Podwodny hałas jako niewidzialne zagrożenie

Podwodny świat rzadko bywa cichy. Szum fal, trzaski skorupiaków i pomruk prądów morskich tworzą skomplikowaną symfonię, do której mieszkańcy raf koralowych adaptowali się przez tysiąclecia. Jednak w ostatnich dziesięcioleciach tę naturalną harmonięzagłuszył nowy, agresywny dźwięk — warkot silników łodzi motorowych i skuterów wodnych. Choć rekreacja na wodzie kojarzy się z wypoczynkiem, dla ekosystemów morskich stanowi ona rosnące i potężne obciążenie.

Najnowsze badania międzynarodowego zespołu naukowców z University of Exeter, University of Bristol oraz James Cook University rzucają nowe, niezwykle ponure światło na ten problem. Okazuje się, że hałas generowany przez motorówki nie tylko chwilowo płoszy zwierzęta, ale trwale kaleczy ich rozwój już od najwcześniejszych etapów życia. Wyniki tej przełomowej pracy opublikowano na łamach prestiżowego czasopisma „Environmental Pollution”.

Eksperyment na Wielkiej Rafie Koralowej

Badacze wzięli pod lupę gatunek ryb z Wielkiej Rafy Koralowej — Acanthochromis polyacanthus (znany jako spiny chromis). Ryby te są idealnym obiektem do tego typu obserwacji, ponieważ wykazują silny instynkt rodzicielski i opiekują się potomstwem jeszcze w formie ikry.

W kontrolowanych warunkach laboratoryjnych naukowcy odtwarzali młodym organizmom dwa rodzaje dźwięków: naturalne odgłosy tętniącej życiem rafy oraz hałas silników motorówek. Ekspozycja objęła kluczowe momenty biologiczne: etap rozwoju ikry oraz pierwsze tygodnie po wykluciu. Cały eksperyment trwał ponad dwa miesiące. Co istotne, dźwięki wyłączano na dobę przed testami oraz w ich trakcie, co pozwoliło ocenić długofalowe skutki hałasu, a nie tylko chwilową panikę.

Karłowaty wzrost i błędne decyzje w obliczu śmierci

Skutki okazały się szokujące. Ryby, które od najwcześniejszych dni życia miały do czynienia z hukiem motorówek, rozwijały się znacznie gorzej. Osobniki poddane tej stymulacji były średnio o 7 procent krótsze od swoich rówieśników wychowanych w akustycznej ciszy rafy. Zniekształcenie tempa wzrostu to jednak dopiero wierzchołek góry lodowej.

Największe ostrzeżenie dotyczy mechanizmów obronnych. W obliczu zagrożenia ze strony drapieżnika zdrowy spiny chromis wykonuje gwałtowny zwrot w kształcie litery „C”, po czym ucieka w bezpieczne miejsce. W grupie kontrolnej (ryby słuchające naturalnych dźwięków) poprawną reakcję ucieczkową wykazywało aż 80 proc. osobników. Jak to wyglądało u ryb „wychowanych” w hałasie?

  • Prawidłowa ucieczka pojawiła się tylko u 68 proc. ryb.
  • Co gorsza, aż 40 proc. reagujących osobników popełniło śmiertelny błąd — płynęło wprost w stronę drapieżnika zamiast uciekać.

Zaburzenia te utrzymywały się nawet wtedy, gdy ryby trafiały do w pełni spokojnego otoczenia. Ich mózgi i instynkty zostały dosłownie „przeprogramowane” przez warkot silników.

Czas na podwodne strefy ciszy

Eksperti nie mają wątpliwości: podwodny hałas to cichy wróg, który ułatwia drapieżnikom polowanie, a młodym rybom odejmuje szanse na dorosłość. W obliczu masowej degradacji raf koralowych spowodowanej zmianami klimatycznymi i ociepleniem wód, zanieczyszczenie akustyczne jest czynnikiem, na który mamy bezpośredni wpływ. Naukowcy apelują o rygorystyczne ograniczenie ruchu łodzi motorowych w wrażliwych ekosystemach oraz w okresach tarła. Bez wyznaczenia ścisłych stref ciszy wokół najcenniejszych raf, unikalne gatunki ryb mogą zniknąć z mapy świata napędziwszy się rykem turystycznych motorówek.

Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: