Znikające polskie miedze. Ostatnie bastiony dawnego krajobrazu i przyrody

Strona głównaNauka

Znikające polskie miedze. Ostatnie bastiony dawnego krajobrazu i przyrody

Rewolucja w systemie kaucyjnym. Ministerstwo zapowiada wydłużenie ważności bonów
Rewolucja w kuchni: Jak ze starej gazety i blendera zrobić materiał przyszłości
Sztuczna inteligencja w służbie atomu. Amerykanie chcą oszczędzić miliardy na odpadach

Krajobraz, który pisał się przez pokolenia

Wąskie, pofalowane wstęgi pól, pocięte siatką miedz, rowów i starych dróg gruntowych, od wieków definiowały polską prowincję. Szczególnie dobrze widoczna we wschodnich i środkowych regionach kraju mozaika to nie tylko efekt tradycyjnego sposobu gospodarowania. To przede wszystkim namacalny ślad historii – dziedzictwo nieustannego dzielenia ziemi między kolejnych spadkobierców.

Co ciekawe, ten unikalny układ przetrwał nawet bezwzględny okres powojennej kolektywizacji. Kiedy sąsiednie kraje bloku wschodniego zatraciły swoją rolniczą indywidualność na rzecz gigantycznych, bezduszychnych agroholdingów, Polska zachowała swój unikalny, mozaikowy charakter. Dzisiaj jednak ten pejzaż pęka w szwach i znika w zastraszającym tempie.

Miedza – świętość według Wańkowicza i ostrożna nauka PAN

Waga miedz dawno wykroczyła poza czysto użytkowe wyznaczanie granic między sąsiadami. Melchior Wańkowicz umieszczał miedzę w gronie najważniejszych symboli polskości – obok wielkich nazwisk literatury i sztuki. W tradycji ludowej pasy te uchodziły za miejsca niemal nienaruszalne, czasem wręcz święte, przy których stawiano kapliczki i krzyże.

Dziś na ten sam problem zupełnie inaczej patrzona jest przez pryzmat ekologii. Jak wskazuje **prof. Andrzej Wuczyński z Instytutu Ochrony Przyrody PAN**, liniowe elementy krajobrazu rolniczego pełnią krytyczną rolę. Choć zajmują zaledwie skrawek ziemi, stanowią absolutny fundament lokalnego ekosystemu.

  • Schronienie dla dziko żyjących roślin i zwierząt.
  • Korytarze ekologiczne ułatwiające migrację organizmów.
  • Naturalne bariery zatrzymujące erozję wód i wiatrów.

Badania zespołu prof. Wuczyńskiego prowadzone m.in. na Dolnym Śląsku udowodniły, że śródpolne pasma to prawdziwe **wyspy bioróżnorodności**. To tam gnieżdżą się ptaki, żerują owady zapylające, schronienie znajdują płazy oraz nietoperze. W morzu intensywnego, wielkoobszarowego rolnictwa są one często jedyną deską ratunku.

Dlaczego pozwalamy im zniknąć?

Presja ekonomiczna nie znosi próżni. Współczesne rolnictwo dąży do maksymalnej efektywności, co w praktyce oznacza scalanie gruntów, likwidowanie przeszkód terenowych i tworzenie wielkich monokultur. Wygoda ciężkiego sprzętu rolniczego wygrywa z bogactwem przyrodniczym. Bezmyślne równanie miedz i wycinanie szpalerów drzew pozbawia krajobraz jego naturalnej odporności na zmiany klimatyczne.

Naukowcy z PAN w swoich najnowszych pracach – publikowanych m.in. na łamach prestiżowego *Landscape Ecology* – proponują wdrożenie nowoczesnych narzędzi ochrony, sięgając po koncepcję tzw. świętych miejsc przyrodniczych (*Sacred Natural Sites*). Bez zmiany świadomości społecznej oraz systemowego wsparcia dla rolników pielęgnujących tradycyjny krajobraz, polskie miedze staną się jedynie eksponatem w podręcznikach historycznych.

Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: