Podziemna farsa na granicy NATO. Łotewskie służby natknęły się na tajny tunel i grupę migrantów

Strona głównaŚwiat

Podziemna farsa na granicy NATO. Łotewskie służby natknęły się na tajny tunel i grupę migrantów

Białoruś zwija dyplomatyczny manewr w Europie. Placówka w Helsinkach znika z mapy
Białoruskie wojsko ruszyło na poligon. Manewry tuż przy granicy z Polską i Litwą
Amerykański zwrot ku Białorusi budzi oburzenie. Kanadyjczycy mówią o „skrwawionym potażu”
Zestrzelony nad Łotwą dron wywołał alarm. Sojusz wskazuje na rosyjskie zakłócenia
Andrzej Poczobut nie zwalnia tempa. Były więzień polityczny zapowiada powrót na Białorusię
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Kolejny podkop i natychmiastowa akcja służb

W czwartek, **20 sierpnia 2026 roku**, łotewska straż graniczna przeprowadziła rutynową, choć niezwykle dynamiczną interwencję w południowo-wschodniej części kraju. W okolicach **Kapławy** funkcjonariusze natknęli się na grupę **28 osób**, które próbowały nielegalnie przedostać się w głąb państwa. Szybko wyszło na jaw, że imigranci wcale nie sforsowali naziemnych zapór w tradycyjny sposób.

Podczas szczegółowego przeszukiwania terenu patrole odkrywcze natrafdziły na starannie zamaskowane wejście. Okazało się, że zaledwie **20 metrów od linii granicznej** ukryto podziemny tunel. Przejście było skrzętnie przysypane mchem i gałęziami, co miało uchronić je przed wzrokiem czujnych służb oraz patroli z powietrza.

Metoda, która zaskoczyła pograniczników

To już **drugi taki przypadek** w ciągu zaledwie kilkunastu dni na łotewsko-białoruskiej granicy. Pierwszy podkop o długości około 10 metrów wykryto **10 sierpnia w rejonie Silene** – wówczas z podziemnego przejścia skorzystało 15 cudzoziemców. Podobnie jak w poprzednim incydencie, cała grupa została natychmiast zatrzymana, a następnie **bezwzględnie odesłana z powrotem na Białoruś** na mocy krajowych przepisów o ochronie granicy państwowej.

Eksperti ds. bezpieczeństwa wskazują, że przerzucanie ludzi pod ziemią to nowa, coraz bardziej zuchwała metoda forsowania zewnętrznej granicy Unii Europejskiej. Władze w Rydze nie mają wątpliwości, że za tymi operacjami stoją zorganizowane struktury powiązane ze służbami reżimu w Mińsku, które testują odporność europejskich zabezpieczeń.

Operacja „Wilkołak” i presja na wschodniej flancze

Intensyfikacja działań przemytniczych zmusiła łotewski rząd do zdecydowanej reakcji. Jeszcze w połowie sierpnia uruchomiono specjalną, szeroko zakrojoną **operację „Wilkołak”** (*Vilkatis*). Wzmocniony kordon graniczny wspierany jest przez regularne wojsko, dodatkowe oddziały policji oraz zaawansowany sprzęt monitorujący – w tym **drony, śmigłowce i georadary**, które przeszukują ziemię w poszukiwaczu kolejnych ukrytych podkopów.

Skala presji migracyjnej pozostaje ogromna. Z oficjalnych statystyk wynika, że w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2026 roku łotewscy pogranicznicy udaremnili już **około 9,5 tysiąca prób** nielegalnego przejścia 173-kilometrowej granicy z Białorusią. Służby zapowiadają, że kontrole terenu będą kontynuowane z maksymalną determinacją.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: