Droga benzyna zmienia zasady gry w Niemczech. Co czwarty kierowca patrzy na elektryki

Strona głównaMotoryzacja

Droga benzyna zmienia zasady gry w Niemczech. Co czwarty kierowca patrzy na elektryki

Nowe limity cen paliw na weekend. Ministerstwo Energii publikuje obwieszczenie
Blokada Cieśniny Ormuz uderza w Polskę. Dodatkowy rachunek za paliwa przekroczył 20 mld zł
Nowe limity na stacjach. Ministerstwo Energii ogłosiło spadki cen paliw
Kierowcy mogą odetchnąć. Minister energii ogłosił niższe limity cen paliw na czwartek
Bez tej daniny nie ma mowy o tańszym paliwie. Rząd stawia sprawę na ostrzu noża
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Kryzys na Bliskim Wschodzie uderza w portfele niemieckich kierowców

Gdy na stacjach benzynowych za naszą zachodnią granicą pękła psychologiczna granica 2 euro za litr, tamtejsi kierowci zaczęli liczyć koszty. Spokojna dotąd kalkulacja związana z posiadaniem auta spalinowego przestała się spinać. Spokój na drogach psują rachunki, które po napięciach geopolitycznych i problemach z dostawami ropy poszybowały mocno w górę.

W tej sytuacji rynkowej najnowsze dane rzucają zupełnie nowe światło na podejście Niemców do elektromobilności. Okazuje się, że tradycyjne przywiązanie do silników benzynowych i diesli pęka pod naporem czystej ekonomii.

Co czwarty właściciel auta spalinowego planuje zmianę obozu

Z aktualnych analiz rynkowych wynika jednoznaczny wniosek: aż 27 proc. właścicieli aut spalinowych w Niemczech poważnie bierze pod uwagę przesiadkę na samochód z napędem w pełni elektrycznym. Głównym motorem napędowym tej nagłej zmiany nie jest wcale ideologia ekologiczna, a portfel.

Wysokie ceny benzyny i oleju napędowego sprawiają, że koszty codziennej eksploatacji klasycznych pojazdów stają się ogromnym obciążeniem. Nic dziwnego, że statystyki ze sprzedaży i rejestracji nowych pojazdów w kraju naszych sąsiadów odnotowują potężne skoki – udziały aut bateryjnych systematycznie rosną, spychając tradycyjne silniki do defensywy.

Dopłaty i pragmatyzm robią swoje

Do gry wchodzi także państwo. Niemiecki rząd uruchomił potężny program wsparcia finansowego, przeznaczając do 2029 roku 3 miliardy euro na dopłaty do zakupu i leasingu bezemisyjnych pojazdów. W zależności od dochodów i sytuacji rodzinnej, kierowcy mogą liczyć na wsparcie wynoszące od 3000 do nawet 6000 euro.

Choć wokół aut elektrycznych wciąż krąży wiele mitów, a część zmotoryzowanych narzeka na infrastrukturę czy koszty energii, twarde liczby mówią same za siebie. Kiedy jazda tradycyjnym autem przestaje się opłacać, pragmatyzm bierze górę nad przyzwyczajeniem.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: