Spotkanie w Budapeszcie i cienie Dubaju
Wszystko zaczęło się od ustaleń dziennikarzy Wirtualnej Polski i TVN24. Na początku 2026 roku poszukiwany listem gończym i objęty europejskim nakazem aresztowania Marcin Romanowski miał szukać bezpiecznej przystani daleko poza Europą. Wybór padł na Zjednoczone Emiraty Arabskie. Przepustką do rezydentury w Dubaju miała być spółka założona na nazwisko polityka. W roli pomocnika obsadzono wówczas Przemysława Krala, ówczesnego szefa giełdy kryptowalut Zondacrypto, który miał w ZEA przetarte szlaki.
Do kluczowego spotkania doszło w marcu 2026 roku w Budapeszcie, w trakcie węgierskiego weekendu politycznego konferencji CPAC. W rozmowach uczestniczył m.in. mecenas Bartosz Lewandowski, który w tamtym czasie reprezentował prawnie zarówno Romanowskiego, jak i Krala. Sprawa szybko nabrała rozgłosu, a media obiegła informacja, że po spotkaniu do szefa Zondacrypto trafił skan paszportu byłego wiceministra sprawiedliwości.
Plan, który spalił na panewce
Ambitny plan ewakuacji do słonecznego Dubaju szybko jednak natrafił na betonową ścianę procedur międzynarodowych. Marcin Romanowski jako osoba eksponowana politycznie (status PEP) oraz ścigana listem gończym widniał we wszystkich międzynarodowych bazach ostrzegawczych. Lokalne instytucje w Emiratach nie chciały ryzykować współpracy i otwierać podmiotów gospodarczych dla kontrowersyjnego polityka z Polski. Misja zakończyła się fiaskiem, a temat ucichł – aż do teraz.
Konferencja i twarde demontaże mecenasa
Gdy medialne doniesienia ujrzały światło dzienne, adwokat Bartosz Lewandowski zwołał pilną konferencję prasową. Prawnik potwierdził fakt samego spotkania na Węgrzech, skrupulatnie odcinając się jednak od dalszych prób załatwienia wizy.
„Nie uczestniczyłem w procedurze uzyskania jakiejś wizy. To było poza mną” — oświadczył przed kamerami mecenas Lewandowski, dodając, że klient nie informował go o szczegółach swoich ruchów.
Co więcej, atmosfera w obozie prawnym gęstnieje z dnia na dzień. Lewandowski publicznie ogłosił, że wypowiedział pełnomocnictwa Przemysławowi Kralowi, tracąc zaufanie do dotychczasowego partnera biznesowego i prawnego. Sprawa Funduszu Sprawiedliwości i powiązane z nią wątki giełdowe wciąż dostarczają nowych, niespodziewanych zwrotów akcji.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE