Szalony spektakl w Katowicach! Bartosz Nowak rozbił Widzew Łódź w meczu pełnym zwrotów akcji

Strona głównaSport

Szalony spektakl w Katowicach! Bartosz Nowak rozbił Widzew Łódź w meczu pełnym zwrotów akcji

Kolejna głowa w Zagłębiu. Prezes zapłacił posadą za pucharowy blamaż i kryzys
Dramatyczne sceny w Gliwicach. Walka o życie kibica przerwała mecz Ekstraklasy
Przełom w europejskich pucharach. UEFA oficjalnie potwierdza wielki sukces Ekstraklasy
Nocna wolta Jarosława Królewskiego. Szef Wisły Kraków po wygranej ze Śląskiem mówi wprost: „Z tym kończę”
Puchar Polski rozlosowany. Hitowe derby Śląska i bolesne wyzwania faworytów
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Popis doświadczonego pomocnika na Górnym Śląsku

Sobotni wieczór 31 października 2026 roku przyniósł kibicom PKO BP Ekstraklasy absolutny hicie kolejek. W starciu zamykającym zmagania tego dnia GKS Katowice podejmował na własnym stadionie pogrążony w kryzysie Widzew Łódź. Spotkanie 13. kolejki zapowiadało się ciekawie, ale rzeczywistość przerosła najśmielsze oczekiwania ekspertów.

Główną postacią widowiska został absolutny lider gospodarzy — Bartosz Nowak. Doświadczony, 33-letni pomocnik GieKSy urządził sobie prawdziwy teatr jednego aktora, pakując do siatki rywali aż trzy bramki. Jego kapitalna dyspozycja w trwającym sezonie (7 goli i 11 asyst) po raz kolejny udowodniła, że Rafał Górak ma w swojej ekipie zawodnika o absolutnie najwyższym krajowym pojęciu.

Od kontrolowanego prowadzenia do dramatycznej końcówki

Początek meczu wcale nie zwiastował pogromu. Widzew, prowadzony od września przez trenera Mateusza Stolarskiego, rozpaczliwie szukał przełamania. Łodzianie próbovali narzucić swój styl, a nawet zdobyli bramkę za sprawą Dariana Malesa, jednak po analizie VAR arbiter słusznie odnotował pozycję spaloną.

GieKSa rozkręcała się powoli. W 33. minucie Ilja Szkurin dograł idealną piłkę do nadbiegającego Nowaka, a ten otworzył wynik spotkania. Po zmianie stron gospodarze zadarli nosa jeszcze wyżej. Najpierw w 59. minucie Nowak popisał się technicznym uderzeniem (w zamieszku piłkę do własnej siatki skierował jeszcze Giannis Papanikolaou), a chwilę później, w 65. minucie, dopełnił dzieła zniszczenia, kompletując klasycznego hat-tricka. Na tablicy wyników widniał już pogromowy rezultat 3:0.

Widzew wstał z kolan, ale czasu zabrakło

Gdy wydawało się, że katowiczanie spokojnie dowiozą wysokie prowadzenie do ostatniego gwizdka, na boisku zapachniało sensacją. Podrażnieni łodzianie rzucili się do desperackiej pogoni. Najpierw w 70. minucie po rzucie rożnym celną główką popisał się Steve Kapuadi. Chwilę później defensywa GKS-u po raz kolejny kapitulowała – tym razem po precyzyjnym strzale Karola Świderskiego.

Z wyniku 3:0 zrobiło się nerwowe 3:2. Widzew walczył jak feniks z popiołów o wyrównanie, spychając gospodarzy do głębokiej defensywy, jednak defensywa GieKSy przetrwała napór w doliczonym czasie gry. Ekipa z Katowic dopisała do tabeli cenne punkty, pogłębiając jednocześnie potężny kryzys drużyny z Łodzi, która wciąż nie może zaznać smaku wygranej.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: