Mistrzowie Anglii tną koszty. Zaskakujące zwolnienia wewnątrz Arsenalu

Strona głównaSport

Mistrzowie Anglii tną koszty. Zaskakujące zwolnienia wewnątrz Arsenalu

Polski talent podbija Wyspy. Kulisy transferu do Arsenalu i walka o przyszłość napastnika
Nie żyje Ludek Miklosko. Legendarny „Łagodny Olbrzym” z West Hamu miał 64 lata
Testament klubowej legendy. Tyle zarobiły córki Billy’ego Bondsa
Z Kraju Basków na szczyt Premier League. Historyczne starcie przyjaciół w Londynie
Kosztowna fryzura Erlinga Haalanda. Zmiana wizerunku może uderzyć w jego wielkie interesy
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Mistrzowski blask i ponura rzeczywistość

W październiku 2026 roku w gabinetach londyńskiego klubu doszło do wydarzeń, które mocno wstrząsnęły pracownikami. Zaledwie kilka miesięcy po tym, jak Arsenal FC zdobył swój pierwszy tytuł mistrza Premier League od ponad dwóch dekad, dyrekcja ogłosiła plan redukcji etatów. Zagrożonych zwolnieniem zostało około 60 osób spośród personelu niemającego bezpośredniego kontaktu z boiskiem.

Kontrast między fetą na murawie a nastrojami w biurach okazał się bolesny. Wizerunek klubu jako wielkiej i opiekuńczej „rodziny” zaczął pękać w szwach.

Timing idealny, ale dla kogo?

Największe kontrowersje wzbudził moment ogłoszenia decyzji. Informacja o planowanych zwolnieniach – przekazana pracownikom w środę, 14 października 2026 roku przez dyrektora generalnego Richarda Garlicka – zbiegła się w czasie z podpisaniem nowego, lukratywnego kontraktu przez menedżera Mikela Artetę.

Hiszpański szkoleniowiec związał się z klubem umową do 2030 roku, inkasując szacunkowe **20 milionów funtów rocznie**. To uczyniło go najlepiej opłacanym trenerem w całej Premier League. Podczas gdy szef zespołu świętował gigantyczną podwyżkę, szeregowi pracownicy administracyjni drżeli o swoje posady.

Co mówią liczby? Prawda o finansach Arsenalu

Decyzja o restrukturyzacji nie wzięła się jednak znikąd, choć dla opinii publicznej była szokuchem. W lutym 2026 roku klub ogłosił rekordowe przychody na poziomie **691 milionów funtów** za rok finansowy 2024/25. Mimo to Arsenal odnotował stratę operacyjną w wysokości 1,4 miliona funtów.

Co więcej, były to już kolejne z rzędu lata zamknięte na minusie – klub notował straty finansowe przez siedem kolejnych sezonów. Koszty operacyjne wzrosły gwałtownie ze 148 do ponad 200 milionów funtów, napędzane m.in. premiami za sukcesy sportowe dla piłkarzy i sztabu.

Kogo dotkną cięcia, a kto może czuć się bezpiecznie?

Audyt przeprowadzony przez zewnętrzną firmę doradczą Boston Consulting Group (BCG) wykazał konieczność optymalizacji struktur. Redukcje objęły głównie działy administracyjne, biurowe oraz sektory związane z obsługą i podróżami.

Klub zdecydował się jednak ochronić kluczowe piony strukturalne. Zgodnie z zapowiedziami, cięcia **nie dotknęły**:

  • szkoleniowców oraz personelu medyczno-sportowego pierwszych drużyn (męskiej i kobiecej),
  • pracowników akademii piłkarskiej Hale End,
  • fundacji charytatywnej Arsenal Foundation oraz projektów społecznych (Arsenal in the Community),
  • działów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo obiektów.

Reakcja Artety i spadek morale

Próba gaszenia pożaru w mediach spadła na barki Mikela Artety. Szkoleniowiec tłumaczył na konferencjach prasowych, że zmiany wynikają z długofalowej wizji rozwoju i konieczności odpowiedniego ułożenia struktur, zastrzegając jednocześnie, że decyzje biznesowe leżą poza jego bezpośrednimi kompetencjami.

Tłumaczenia rzadko jednak pomagają, gdy w grę wchodzą ludzkie losy. Z klubem w proteście lub w wyniku naturalnej utraty zaufania zaczęli żegnać się doświadczeni pracownicy. „Kanonierzy” wygrali walkę o upragnione mistrzostwo na boisku, ale za kulisami zapłacili za ten sukces wysoką cenę wizerunkową.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: