Mechanizm cen maksymalnych wciąż w grze
Trzecia odsłona rządowego programu „Ceny Paliwa Niżej” (CPN) w najlepsze dyktuje warunki na polskich stacjach benzynowych. Choć mechanizm ten – oparty na obniżonym podatku VAT do 8% oraz cięciach akcyzy – miał przynieść kierowcom ulgę, rzeczywistość na rynkach surowcowych bywa bezwzględna. Ministerstwo Energii publikuje codzienne obwieszczenia, w których wyznacza sztywne pułapy cenowe. Stacje nie mogą ich przekroczyć, co jednak nie oznacza, że koszty stoją w miejscu.
Sytuacja zmienia się dynamicznie. Ceny na światowych giełdach ropy potrafią zaskoczyć z dnia na dzień, a krajowe limity urzędowe boleśnie to odzwierciedlają.
Ile zapłacimy przy dystrybutorach?
Warto regularnie kontrolować portfele przed wizytą na stacji. Zgodnie z najnowszymi danymi i obwieszczeniami resortu energii, koszty paliw w detalu kształtują się na wyraźnie wyższym poziomie niż jeszcze kilka dni temu. Kierowcy tankujący popularną „95” muszą liczyć się z tym, że każda wizyta mocniej uderzy w budżet.
- Benzyna 95: maksymalnie do 6,90 zł za litr
- Benzyna 98: do 7,77 zł za litr
- Olej napędowy (diesel): do 7,82 zł za litr
Dla porównania, jeszcze niedawno limity te były nieco niższe – benzyna 95 kosztowała maksymalnie 6,83 zł, a odmiana 98 oscylowała wokół 7,71 zł. Z kolei diesel trzyma stabilniejszą, choć wciąż wysoką linię obrony na poziomie 7,82 zł.
Co przyniosą kolejne dni?
Rządowy pakiet osłonowy ma teoretycznie obowiązywać aż do końca 2026 roku, a jego finansowanie wspierane jest kontrowersyjnym podatkiem od nadzwyczajnych zysków gigantów paliwowych. Mimo to, codzienne decyzje resortu pokazują, że stabilizacja cen to rzadki luksus. Minister energii ma w najbliższym czasie ogłosić kolejne stawki, które zdefiniują weekendowe i poniedziałkowe koszty podróży. Kierowcom pozostaje więc uważnie obserwować pylony przed wjazdem na stację.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE