Zaskakujące wnioski z amerykańskich badań
Medycyna od lat powtarza jak mantrę: nadmierne kilogramy szkodzą sercu, napędzają cukrzycę i w średnim wieku drastycznie zwiększają ryzyko rozwoju demencji. Okazuje się jednak, że gdy diagnoza już padnie, reguły gry ulegają zmianie. Opublikowane na przełomie września i października 2026 roku na łamach „Journal of Alzheimer’s Disease” badanie naukowców z New York University (NYU) oraz Columbia University przyniosło wnioski, które burzą dotychczasowe przekonania.
Okazuje się, że chorujący na demencję pacjenci, którzy w momencie rozpoznania choroby zmagali się z nadwagą lub otyłością, żyją średnio dłużej od osób szczupłych. To zjawisko, choć sprzeczne z intuicją, od lat intryguje geriatrów i neurologów. Nowa analiza rzuca na nie zupełnie nowe światło, choć autorzy od razu gaszą entuzjazm tych, którzy chcieliby traktować ciążący brzuszek jako polisę ubezpieczeniową.
Konkretne liczby i statystyki przeżycia
Naukowcy przeanalizowali dane aż **4523 uczestników** długofalowego programu *Health and Retirement Study*, obejmującego dorosłych mieszkańców Stanów Zjednoczonych w wieku 51 lat i starszych. Obserwacja trwała blisko ćwierć wieku (od 1998 do 2022 roku). Badacze śledzili losy osób, które na starcie badania były wolne od otępienia, lecz z czasem u nich zdiagnozowano tę chorobę.
Wyniki skorygowano o czynniki zakłócające, takie jak palenie tytoniu, wiek, status społeczno-demograficzny czy współistnienia innych ciężkich schorzeń. Różnice w ryzyku zgonu okazały się zaskakująco wyraźne:
- **Osoby z nadwagą** (BMI w przedziale **25–29,9**) miały o **16% niższe ryzyko śmierci** niż rówieśnicy o prawidłowej masie ciała.
- **Pacjenci z otyłością I stopnia** (BMI **30–34,9**) odnotowali spadek ryzyka zgonu aż o **27%**.
- W przypadku **otyłości II i III stopnia** (BMI wynoszące **35 lub więcej**) ryzyko było niższe o **22%**.
Paradoks otyłości czy błąd statystyczny?
Dlaczego tak się dzieje? W świecie nauki od dawna funkcjonuje pojęcie „paradoksu otyłości”, jednak sceptycy latami twierdzili, że to jedynie błąd metodologiczny. Głównym podejrzanym była utrata wagi poprzedzająca diagnozu. Ludzie dotknięci demencją często chudną na długo przed ujawnieniem się pełnych objawów – czasem proces ten startuje nawet **dekadę wcześniej** i przyspiesza tuż przed formalnym rozpoznaniem.
W efekcie w grupie „osób z normalną wagą” lądowali także pacjenci, których organizm był już wyniszczony zaawansowaną, ukrytą chorobą. Zespół prof. Virginii Chang z NYU School of Global Public Health wziął te obawy pod lupę i przeprowadził rygorystyczne testy statystyczne. Okazało się, że główne źródła błędów nie wyjaśniają do końca tej przewagi w przeżywalności. Nadprogramowe kilogramy mogą po prostu stanowić rezerwę energetyczną, którą organizm zużywa podczas wyniszczającej walki z chorobą.
Lekarze ostrzegają: to nie jest zachęta do tycia
Autorzy pracy biją na alarm i powtarzają to w każdym wywiadzie. Choć waga w momencie diagnozy może służyć jako użyteczny **wskaźnik prognostyczny**, nikt nie powinien celowo dążyć do nadwagi w podeszłym wieku.
– *To nie oznacza, że pacjenci z demencją powinni próbować rozwinąć nadwagę lub otyłość, ponieważ nasze badanie nie zostało zaprojektowane tak, by odpowiedzieć na to pytanie* – podkreśla **prof. Virginia Chang**. Eksperci zwracają jednak uwagę na inną, niezwykle ważną kwestię: kluczową rolę prawidłowego odżywiania i walki z niedożywieniem u osób chorych na demencję, które z biegiem czasu często całkowicie zatracają apetyt.
Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE