Kosmiczne widma w lodowej pułapce. Nagroda Nobla z fizyki dla odkrywcy neutrin

Strona głównaNauka

Kosmiczne widma w lodowej pułapce. Nagroda Nobla z fizyki dla odkrywcy neutrin

Zagadka prędkości czarnych dziur. Polscy naukowcy studzą entuzjazm astrofizyków
Skąd wzięła się woda w obcym układzie? Kosmiczne lodowe bryły kluczem do zagadki
Kiedy tak naprawdę zaczyna się jesień? Większość z nas żyje w błędzie
Astronomowie odkryli GJ 523b. Kosmiczna „megaziemia” przeczy prawom fizyki
Tajemnicza kometa 3I/ATLAS pod lupą naukowców. Co ukrywa międzygwiezdny przybysz?
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Rewolucja w Sztokholmie: 6 października 2026 roku

W dziedzinie fizyki padł kolejny historyczny bastion. We wtorek, **6 października 2026 roku**, Królewska Szwedzka Akademia Nauk ogłosiła decyzję, która na zawsze zmienia nasze patrzenie na nocne niebo. Tegoroczną Nagrodę Nobla z fizyki przyznano **Francisowi Halzenowi** z Belgii. Wyróżnienie o wartości **12 milionów koron szwedzkich** (ok. 4,7 miliona złotych) to zwieńczenie lat bezkompromisowej pracy nad czymś, co dawniej wydawało się czystą science-fiction.

Komitet Noblowski docenił naukowca „za decydujący wkład w rozwój Obserwatorium Neutrin IceCube i odkrycie wysokoenergetycznych neutrin pochodzenia astrofizycznego”. Halzen udowodnił, że najgłębsze zakątki antarktycznego lodu mogą posłużyć jako gigantyczne okno na Wszechświat.

Cząstki-widma, które ignorują całą rzeczywistość

Czym właściwie są te uparte obiekty? **Neutrina** to mikroskopijne, obojętne elektrycznie cząstki elementarne o znikomej masie. Ich nazwa – zaproponowana kiedyś przez Enrico Fermiego – oznacza po włosku dosłownie „neutronek”. Są wszędzie. Przez każdy centymetr kwadratowy naszego ciała, w każdej ułamku sekundy, przelatują miliardy takich cząstek słonecznych.

Problem polega na tym, że **neutrina niemal całkowicie ignorują materię**. Potrafią bezszelestnie przeniknąć przez całą Ziemię, wylecieć z drugiej strony i mknąć dalej przez miliardy lat, nie zostawiając żadnego śladu. Złapanie ich graniczy z cudem – wymagają ekstremalnych warunków i absolutnego, nieskazitelnego środowiska.

Jak zamienić lodowiec w teleskop?

Genialny pomysł narodził się w głowie Halzena już w **1988 roku**. Fizyk uznał, że idealnym miejscem do polowania na kosmiczne widma będzie **Antarktyda**. Gruba na kilometry, krystalicznie czysta warstwa lodowa na Biegunie Południowym stała się idealnym materiałem budowlanym.

Tak powstało **IceCube Neutrino Observatory** – gigantyczne laboratorium ukryte głęboko pod lodem:

  • Obszar detektora zajmuje objętość aż **jednego kilometra sześciennego**.
  • Na głębokości od **1450 do 2450 metrów** wtopiono w lód **5160 modułów optycznych** na 86 pionowych linach.
  • Całość ukończono w 2011 roku, a zaledwie dwa lata później zarejestrowano pierwsze cząstki spoza Układu Słonecznego.

Światło Czerenkowa i początek nowej astronomii

Jak działa ten system? IceCube nie łapie neutrin bezpośrednio. Czeka na ten jeden niezwykle rzadki moment, w którym cząstka uderzy w jądro atomowe w lodzie. Powstaje wtedy naładowana cząstka poruszająca się szybciej niż światło w tym ośrodku, co wywołuje charakterystyczny błysk – tzw. **promieniowanie Czerenkowa**.

Czujniki rejestrują ten rozbłysk, pozwalając naukowcom odtworzyć dokładny kierunek i energię przylotu. Ponieważ kosmiczne neutrina nie mają ładunku, pole magnetyczne nie zakrzywia ich toru lotu. Docierają do nas prostą drogą z najbardziej gwałtownych zakątków kosmosu – tam, gdzie rodzą się czarne dziury czy wybuchają supernowe. Dzięki wizji Francisa Halzena ludzkość zyskała zupełnie nowy zmysł.

Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: