Rosyjski cyberatak na norweski parlament. Hakerzy mszczą się za wsparcie Ukrainy

Strona głównaPolityka

Rosyjski cyberatak na norweski parlament. Hakerzy mszczą się za wsparcie Ukrainy

Hakerzy na celowniku polskiej medycyny. Skala cyberataków na szpitale rośnie lawinowo
Hakeri uderzyli w łańcuch dostaw. Pokémon Center masowo anuluje zamówienia graczy
Śledztwo po cyberataku na Żabkę. Prokuratura szuka dziury w systemie

Cyfrowy cios w serce norwekskej demokracji

Wydarzenia z połowy września 2026 roku po raz kolejny pokazały, że współczesne konflikty geopolityczne toczą się nie tylko na linii frontu, ale również w przestrzeni wirtualnej. W poniedziałek, po godzinie 15:00, norweski parlament — Storting — stał się celem poważnego uderzenia informatycznego. Oficjalna strona internetowa oraz kluczowe serwery instytucji zostały sparaliżowane w wyniku zmasowanej fali sztucznego ruchu.

Problemy techniczne nie minęły wraz z pierwszym dniem tygodnia. We wtorek administracja Stortingu wciąż walczyła o pełne przywrócenie stabilności systemów. Jak przekazał szef działu IT parlamentu, Bjarne Oestby, infrastruktura zmagała się z poważnymi wahaniami, a dostęp do witryny był mocno utrudniony.

Kto stoi za uderzeniem? Ślad prowadzi do grupy Server Killers

Odpowiedzialność za operację natychmiast wzięła na siebie znana prorosyjska grupa hakerska Server Killers. Formacja ta opublikowała specjalne oświadczenie w komunikatorze Telegram, informując o przeprowadzeniu klasycznego ataku typu DDoS (Distributed Denial of Service). Tego typu akcja polega na zalaniu serwerów gigantyczną masą fałszywych żądań, co uniemożliwia normalnym użytkownikom dotarcie do serwisu.

Hakerzy zapowiadali początkowo, że operacja potrwa zaledwie trzy godziny, jednak skutki cyfrowego chaosu odbiły się szerokim echem na bezpieczeństwie cyfrowym kraju, a serwery długo wracały do pełnej wydajności.

Zemsta za sojusz z Kijowem

Motywy napastników nie stanowią tajemnicy. Grupa Server Killers jawnie przyznała, że atak jest bezpośrednią formą zemsty i odpowiedzią na zacieśnianie współpracy obronnej pomiędzy Oslo a Kijowem. Pod koniec sierpnia podpisano nową umowę o współpracy obronnej i bezpieczeństwa między Norwegią a Ukrainą.

W ramach politycznego wsparcia norweski rząd zapowiedział m.in. gigantyczne pakiety pomocy finansowej w nadchodzącym budżecie państwa. Prorosyjscy hakerzy już pod koniec sierpnia ogłosili na Telegramie „cyberwojnę” przeciwko Norwegii, biorąc na celownik nie tylko parlament, ale wcześniej także m.in. norweską dyrekcję ds. cyfryzacji (Digdir) oraz systemy uniwersyteckie. Choć infrastruktura krytyczna i dane osobowe obywateli zazwyczaj nie wyciekają w wyniku samych ataków DDoS, stałe naruszanie ciągłości działania instytucji państwowych ma na celu sianie chaosu i testowanie czujności europejskich służb.

Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: